Polska 2050 nie może wybrać swojego lidera, Donald Trump twierdzi, że potrzebuje Grenlandii, Karol Nawrocki odwiedza Londyn, a rząd pracuje nad wdrożeniem wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych.
W zeszły poniedziałek (12.01) mieliśmy poznać nową przewodniczącą Polski 2050 Szymona Hołowni. Do drugiej tury wyborów dostały się: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (ministra funduszy i polityki regionalnej) i Paulina Hennig-Kloska (ministra klimatu i środowiska).
Jednak zamiast wyników komisja wyborcza Polski 2050 poinformowała o przerwaniu głosowania i unieważnieniu wyborów z przyczyn technicznych.
W wyborach miało zostać oddanych zdecydowanie więcej głosów niż wynosi liczba członków partii uprawnionych do głosowania. We wtorek Polska 2050 poinformowała, „że z dużym prawdopodobieństwem miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii”. W związku z tym zarząd partii podjął decyzję o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie. Polska 2050 uważa też, że sprawę powinna zbadać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Tego samego dnia dotychczasowy lider Polski 2050 Szymon Hołownia poinformował, że w piątek (16.01) zbierze się Rada Krajowa partii i to ona podejmie decyzję, co dalej z wyborami. W trakcie wypowiedzi dla mediów były marszałek Sejmu sugerował, że na stole są dwa scenariusze: powtórzenie drugiej tury wyborów lub całego procesu wyborczego. Stwierdził, że w drugim przypadku rozważy start w wyborach na przewodniczącego partii (wcześniej Hołownia zdecydował, że nie będzie kandydował na kolejną kadencję). Jednocześnie Hołownia wyrażał żal związany z tym, że kampania wewnątrz partii była prowadzona w brutalny sposób.
Piątkowa Rada Krajowa nie przyniosła rozstrzygnięć co dalszego losu wyborów. Według ustaleń Patryka Michalskiego z TVN24 Szymon Hołownia miał wylogować się z odbywających się zdalnie obrad, kiedy zorientował się, że sprawy nie idą po jego myśli. Rada Krajowa była kontynuowana w poniedziałek (19.01).
Przed spotkaniem Rady Hołownia napisał na portalu x:
Przekazałem dziś członkom Rady Krajowej w serdecznej wiadomości, że decyzje Kandydatek walczących o fotel Przewodniczącej, skłaniają mnie do oddania w ich ręce pełnej odpowiedzialności za kolejne decyzje dotyczące partii.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wysłała list do działaczy, w którym proponowała, aby wraz z Pauliną Hennig-Kloską zostały równoprawnymi współprzewodniczącymi partii, takie rozwiązanie miało uratować partię przed rozpadem.
Rada Krajowa ostatecznie podjęła inne decyzje. Druga tura wyborów, z udziałem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski, ma odbyć się do 31 stycznia. Dokładny termin ustali partyjna komisja wyborcza.
USA chce Grenlandii dla siebie. Ze względu na strategiczne położenie i bogate zasoby naturalne wyspa zamieszkana przez nieco ponad 56 tys. osób od dawna budzi zainteresowanie Donalda Trumpa. Pomysł przejęcia autonomicznego terytorium Danii rozważał już w 2019 r.
Do tematu wrócił jako prezydent-elekt w 2024 r. Ogłosił wtedy, że „własność i kontrola Grenlandii jest absolutną koniecznością”.
Pod koniec 2025 r. prezydent mianował gubernatora Luizjany Jeff’a Landry’ego specjalnym wysłannikiem ds. Grenlandii. Landry ogłosił, że jego celem jest „włączenie Grenlandii do USA”. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen stwierdził, że to nieakceptowalne i wezwał ambasadora USA na rozmowę.
W wywiadzie dla The Atlantic, który odbył się po ataku na Wenezuelę i pojmaniu Maduro, Trump potwierdził, że USA absolutnie potrzebuje Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Jego zdaniem bez interwencji USA Grenlandia znajdzie się pod wpływem Rosji lub Chin. Podczas jednej z konferencji zagroził, że „my możemy zrobić wszystko, o czym przekonaliście się w zeszłym tygodniu w przypadku Wenezueli”.
Wypowiedź Trumpa wywołała reakcję europejskich przywódców. We wspólnym oświadczeniu stwierdzili, że „decyzja w sprawach dotyczących Danii i Grenlandii należy wyłącznie do Danii i Grenlandii”. Sam Trump napisał premierowi Norwegii, że skoro nie dostał pokojowego Nobla, „nie czuje już obowiązku myślenia wyłącznie o pokoju”.
Grenlandia jako autonomiczna część Danii wchodzi w skład NATO, ale nie ma swoich wojsk. Obronę zapewnia jej ok. 250-300 duńskich żołnierzy, na wyspie znajduje się także amerykańska baza wojskowa. W obliczu narracji Trumpa Dania rozmieściła na Grenlandii żołnierzy w ramach ćwiczeń wojskowych. Niewielkie oddziały wysłały także Niemcy (13 żołnierzy), Wielka Brytania, Szwecja, Norwegia, Holandia, Francja oraz Finlandia. Siły wzięły udział w kilkudniowych ćwiczeniach „Arctic Endurance”. Celem miało być rozpoznanie rosyjskich i chińskich zagrożeń w Arktyce, na które wskazywał Trump.
Według doniesień Radia ZET ten sam krok rozważał Donald Tusk, co miałoby pomóc w prowadzeniu polityki w ramach UE. Sprzeciwił się temu szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Argumentem miały być z kolei relacje z USA i Pałacem Prezydenckim. Decyzja o użyciu wojsk poza granicami Polski (czyli udziale w konflikcie zbrojnym czy wzmocnieniu państw sojuszniczych) należy do Karola Nawrockiego. Prezydent udziela jej na wniosek Rady Ministrów lub Premiera. O pobycie Sił Zbrojnych poza Polską (czyli m.in. udziale w ćwiczeniach) decyduje Minister Obrony Narodowej, lub gdy środki na udział w ćwiczeniach nie zostały uwzględnione w budżecie MON – Rada Ministrów.
Prezydent USA zinterpretował wysłanie wojsk na ćwiczenia jako gotowość do obrony Grenlandii przed Stanami Zjednoczonymi. W odwecie zapowiedział w sobotę (17.01) nałożenie od lutego 10-procentowych ceł na Danię i państwa, które wysłały swoje wojska. W czerwcu miałyby wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać do momentu wynegocjowania przez USA zakupu Grenlandii. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen obiecała, że reakcja Europy będzie „niezachwiana, zjednoczona i proporcjonalna”, sugerując scenariusz wojny celnej. Macron dodał, że nadużywanie ceł przez USA jest nieakceptowalne, szczególnie jako szantaż wobec suwerenności terytorialnej.
We wtorek szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oświadczył, że Grenlandia nie jest naturalną częścią Danii. Zaznaczył przy tym, że Rosja nie jest zainteresowana ingerowaniem w sprawy Grenlandii. Chiny skrytykowały użycie przez Trumpa ceł. Dodały też, że świat nie powinien wracać do „prawa dżungli, gdzie silniejszy znęca się nad słabszym”.
Prezydent Karol Nawrocki odbył wizytę w Wielkiej Brytanii. We wtorek (13.01) spotkał się z premierem Keirem Starmerem. Polski prezydent i brytyjski premier rozmawiali o bezpieczeństwie i współpracy gospodarczej. Po rozmowie prezydent przekazał, że rozmowy koncentrowały się na kwestiach wojskowych. Nawrocki podkreślał, że w Polsce stacjonuje 100 brytyjskich żołnierzy. Dziękował za solidarność ze strony Wielkiej Brytanii po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Dodawał, że Polska i Wielka Brytania realizują współpracę zbrojeniową m.in. przy programie „Miecznik”, w ramach którego Polska buduje 3 fregaty wojskowe. Rozmowy Nawrockiego i Starmera dotyczyły również obecności Polski na szczycie G20 czy programu nauczania języka polskiego w brytyjskich szkołach.
W trakcie wizyty Nawrocki udzielił wywiadu radiu BBC 4. Prezydent stwierdził, że należy zrobić wszystko, żeby wspierać Donalda Trumpa, bo tylko on może może sprawić, żeby Putin przestał zagrażać Europie. Pytany o Grenlandię Nawrocki wyraził nadzieję, że problem zostanie rozwiązany w rozmowach między USA a Danią. Prezydent krytykował europejskich przywódców za „angażowanie się w mało istotne rzeczy, w kwestie ideologiczne, takie jak na przykład zielony ład, polityka klimatyczna, kwestie migracyjne" i zaniedbywanie przy tym kwestii bezpieczeństwa. Podkreślił, że Polska przeznacza na obronność blisko 5 proc. PKB.
W czwartek (15.01) prezydent spotkał się z wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem, ministrem–koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami służb. Spotkanie trwało blisko trzy godziny i zdaniem rzecznika prezydenta przebiegło w dobrej atmosferze. W trakcie spotkania prezydent zadeklarował, że rozpatrzy wnioski o nominacje oficerskie w służbach, jeśli te ponownie wpłyną do jego kancelarii. Od tej pory spotkania prezydenta z szefami służb mają odbywać się cyklicznie.
Po spotkaniu rzecznik prezydenta zaznaczył, że Karol Nawrocki oczekuje wyjaśnienia „zaangażowania służb specjalnych w proces wyborczy, szczególnie w kontekście ujawniania informacji pochodzących z akt postępowania sprawdzającego w ramach dostępu do informacji niejawnych – wówczas kandydata – Karola Nawrockiego, a także, że w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych należy przyjrzeć się sprawie nielegalnego finansowanie kampanii wyborczej jednego z kontrkandydatów Prezydenta Karola Nawrockiego, Rafała Trzaskowskiego”.
W piątek (16.01) Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło, że pracuje nad rozporządzeniem, które zmieni wzory dokumentów wydawanych z rejestru stanu cywilnego. W komunikacie ministerstwo potwierdza, że Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innym państwie UE, choć TSUE podkreślił, że Polska nie musi wprowadzać małżeństw jednopłciowych do prawa krajowego.
Obecnie we wzorach dokumentów występują określenia „kobieta” i „mężczyzna”, co uniemożliwia prawidłowe wpisanie małżeństw osób tej samej płci. Po zmianach mają zostać zastąpione nazwami neutralnymi płciowo: „Pierwszy małżonek” i „Drugi małżonek”.
Ministerstwo deklaruje, że zmiany umożliwią m.in. korzystanie z praw związanych z małżeństwem (świadczenia, ubezpieczenia, podatki). Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji międzyresortowych.