Pracują dla nas! Kto? Politycy!

To już prawdopodobnie ostatni wpis poświęcony My Society. Na pewno ostatni w najbliższym czasie. Ujawnimy w nim, co było bezpośrednią przyczyną dla której Tony Bowden, członek My Society odwiedził Stowarzyszenie 61.

Więc, bezpośrednią przyczyną, dla której Tony Bowden, członek My Society odwiedził Stowarzyszenie 61, jest projekt THEY WORK FOR YOU. Strona w założeniu jest bardzo podobna do naszego projektu MAM PRAWO WIEDZIEĆ.

THEY WORK FOR YOU to kopia strony prowadzonej przez sam parlament, z tą jednak różnicą, że w przeciwieństwie do strony państwowej, ta jest bardziej przyjazna i łatwiejsza w użyciu. Znajdziemy więc na THEY WORK FOR YOU biografie przedstawicieli i przedstawicielek, może przejść na inne strony My Society związane z konkretną osobą (WRITE TO THEM lub HEAR FROM YOUR MP), może dopisać się do newsletter’a lub RSS związanego z konkretną osobą i jej działalnością. Bo strona jest przez wolontariuszy na bieżąco aktualizowana. Dorzucają kolejne przemówienia i filmiki z obrad (broadcasty z BBC).

Dla osób zaangażowanych w projekt, to rodzaj rywalizacji – kto pierwszy wrzuci najświeższy materiał i swoją aktywnością zdystansuje pozostałych.

THEY WORK FOR YOU to także kampania na rzecz The Freedom of Information Act czyli Prawo do Informacji. To nacisk na upublicznianie informacji, które w swoich założeniach powinny być dla wszystkich dostępne. Działalność posłów zasiadających w komisjach jest na stronach relacjonowana. Każdego dnia pojawia się informacja o tym, co działo się w parlamencie. W ostatnim czasie zamieszczono tam także materiały archiwalne od 1933 roku.

Te wszystkie materiały można oczywiście znaleźć na stronie państwowej. Różni je jednak to, że pierwsza jest tworzona przez maniaków-aktywistów, którzy za swój cel postawili ułatwianie korzystania z informacji umieszczanych w Internecie. Druga to zawodowy obowiązek, czyli nuda i rutyna.

Jak działa THEY WORK FOR YOU? Część materiałów jest wprowadzana ręcznie, ale większość jest automatycznie ściągana z oficjalnej strony parlamentu. Szybko i bez dużego nakładu pracy. Początkowo robili to bez żadnego porozumienia z oficjalnymi władzami, stąd niektórzy okrzyknęli ich mianem hakerów. Dziś robią to w ramach porozumienia, bo My Society to organizacja pozarządowa skupiająca w większości informatyków i informatyczki, którzy po prostu skrzyknęli się, by razem „uwalniać informacje publiczne”.

Wizyta My Society w Polsce i szkolenia Tony’ego Bowden’a odbyły się dzięki finansowemu wsparciu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.