Ochrona polskiego rynku i wsparcie dla rodzimej produkcji to punkt wyjścia do bardziej szczegółowych deklaracji zapisanych w umowie koalicyjnej. W 2023 r. rządzący formułowali swoje obietnice w sytuacji kryzysu wywołanego napływem ukraińskiego zboża. Sprawdzamy, co udało im się osiągnąć przez ostatnie dwa lata.
Wsparcie krajowej produkcji rolnej i budowa bezpieczeństwa żywnościowego to główne cele, jakie w rolnictwie postawiła sobie koalicja 15 października. Aby je osiągnąć, rządzący zapowiadali bardziej konkretne działania (m.in. budowę nowej infrastruktury logistycznej, flagowanie produktów, rozwój potencjału eksportowego). Rolnictwo ma pełnić funkcję gospodarczą, ale również środowiskową, stąd wśród postulatów znalazły się – dbanie o dobrostan zwierząt i rozwój czystej, taniej energii na obszarach wiejskich. Wszystko w trudnym kontekście konkurencji międzynarodowej. W 2023 r. wyzwaniem była z jednej strony sytuacja na rynku spowodowana napływem zboża z Ukrainy. Z drugiej, zbliżające się do finału negocjacje w sprawie umowy z państwami Mercosur.
W umowie koalicyjnej czytamy: „Agresja Rosji na Ukrainę doprowadziła do powstania negatywnych zjawisk na rynkach rolnych. Niekontrolowany napływ produktów na nasz rynek spowodował wielomilionowe straty polskich producentów”. W odpowiedzi na te problemy koalicjanci zaproponowali m.in. rozbudowę infrastruktury logistycznej. Celem było zwiększenie przepustowości portów i ułatwienie eksportu produktów rolnych produkowanych przez polskich rolników, a także usprawnienie tranzytu z Ukrainy.
W grudniu 2024 r. budowę nowego terminala zbożowego w porcie morskim w Gdańsku zapowiedzieli wspólnie na konferencji prasowej minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL), wiceminister Arkadiusz Marchewka (KO) i premier Donald Tusk Premier podkreślił, że będzie to inwestycja o charakterze strategicznym, kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego państwa. Za realizację projektu odpowiada spółka skarbu państwa Port Gdański Eksploatacja SA wspólnie z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk SA. Infrastruktura do przeładunku i magazynowania zboża powstanie na terenie Nabrzeża Wiślanego i Szczecińskiego.
7 lipca 2025 r. spółka Port Gdański Eksploatacja podpisała umowę z firmą Premium Quality Care na realizację pierwszego etapu inwestycji – budowę magazynu na Nabrzeżu Szczecińskim o pojemności 30 tys. ton (do 2026 r.). W kolejnym etapie (2026-2028) planowana jest budowa kompleksu stalowych silosów o łącznej pojemności 100 tys. ton na Nabrzeżu Wiślanym. Inwestycja obejmuje także remont nabrzeża i przygotowanie infrastruktury transportowej (kolejowej, drogowej). Pod koniec grudnia 2025 r. wojewoda pomorski wydał pozwolenie na budowę, spełnione są warunki formalne niezbędne do rozpoczęcia prac. Dzięki inwestycji Port Gdański Eksploatacja ma zwiększyć możliwości przeładunkowe z 0,7 mln ton do 2,9 mln ton rocznie. W 2023 r. eksport polskiego zboża drogą morską wyniósł 9,3 mln ton.
Kolejną obietnicą było wprowadzenie obowiązku flagowania produktów w celu wsparcia rodzimej produkcji żywności. W efekcie od 17 lutego b.r. informacja, którą widzimy w sklepach na stoiskach ze świeżymi owocami i warzywami, jest wzbogacona o dodatkowy element – flagę kraju pochodzenia produktu. Zmiany w oznakowaniu to wynik rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 4 listopada 2025 r.
Zaostrzenie wymogów dotyczących znakowania produktów ma pomóc budować świadomość konsumentów i zwiększyć przejrzystości informacji o kraju pochodzenia oferowanych towarów. Zgodnie z rozporządzeniem odpowiedzialność za uzupełnienie etykiet spoczywa na detaliście wprowadzającym produkty do obrotu, a za jego brak grożą kary finansowe. Krytyczne stanowisko wobec nowych wymogów prezentuje zrzeszająca największe sieci handlowe Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. POHD uważa, że koszty wprowadzenia zmian będą nieadekwatne (nadmierne) do zakładanych celów.
W ramach działań „na rzecz zabezpieczenia interesu polskich rolników” koalicjanci zapowiedzieli „aktywne pilnowanie interesów tego kluczowego sektora na arenie międzynarodowej”. Polski rząd nie działa jednak w próżni. Polityka dotycząca rolnictwa prowadzona jest przez Unię Europejską poprzez Wspólną Politykę Rolną – system prawno-finansowy, który wyznacza ramy dla rozwiązań na poziomie krajowym. Do wewnętrznej polityki unijnej dochodzą działania zewnętrzne – przede wszystkim umowy handlowe między UE a innymi państwami lub grupami państw. Pilnowanie interesów polskich rolników siłą rzeczy zakłada więc aktywność na arenie Unii Europejskiej, choć efekt tych działań nie zawsze będzie odpowiadać krajowym interesom. Sprzeciw władz polskich (a także francuskich, austriackich, irlandzkich i węgierskich) nie wystarczył, żeby zablokować umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur. Działaniem wbrew umowie handlowej między UE a Ukrainą jest utrzymanie przez Polskę embarga na ukraińskie zboże. Embargo, nałożone jeszcze przed wyborami w 2023 r., obejmuje zakaz importu, ale dopuszcza tranzyt produktów.
W 2024 r. udało się wynegocjować zmiany w unijnej strategii klimatycznej – Zielonym Ładzie, łagodząc niektóre zapisy środowiskowe w sektorze rolnictwa. Chodzi m.in. o odejście od przymusowego ugorowania czy wyłączenie z kontroli ekologicznej gospodarstw o powierzchni mniejszej niż 10 ha.
Zwiększenie eksportu polskich produktów rolno-spożywczych to kolejny cel, który stawiała sobie koalicja. W tym punkcie warto zaznaczyć, że wartość eksportu polskiego sektora rolnego rośnie systematycznie od 2004 r. Największy bo prawie 27 proc. wzrost rok do roku odnotowano w 2022 r. Tendencję wzrostową udało utrzymać się w kolejnych latach. W 2024 r. wartość eksportu artykułów rolno-spożywczych wyniosła 53,8 mld EUR (wzrost o 3,3 proc. w porównaniu do roku poprzedniego), w 2025 r. 58,4 mld EUR (wzrost o 8,6 proc. w stosunku do 2024 r.). Głównym kierunkiem eksportu jest UE, a największymi odbiorcami: Niemcy, Francja i Niderlandy. Trudno jednak oszacować, na ile konkretne rozwiązania wprowadzone przez rząd (w trybie rozporządzeń) czy Sejm (drogą ustawową) wpłynęły na wzrost eksportu, a na ile wynika on np. z międzynarodowej sytuacji na rynkach rolnych. Z komunikatu na stronie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że „wzrost wartości polskiego eksportu produktów rolno–spożywczych w 2025 r. był wynikiem m.in. wyższych średnich cen żywności na rynku międzynarodowym w porównaniu z 2024 r., co znalazło przełożenie na ceny transakcyjne uzyskiwane przez krajowych eksporterów”.
W ramach obietnic dla rolników koalicjanci zapowiedzieli działania na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt. Deklaracja o dość ogólnym charakterze przerodziła się w konkretne kroki. Po dwóch latach rządów koalicji 15 października udało się wprowadzić zakaz hodowli zwierząt na futra. Za ustawą głosowało 339 posłów (w tym większość opozycyjnego klubu PiS), a nowe prawo podpisał prezydent Karol Nawrocki. Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt z 7 listopada 2025 r. fermy futrzarskie mają czas do 2033 r. na zamknięcie działalności, a nowe fermy nie mogą powstawać już teraz. Rządzący przewidzieli rekompensaty dla hodowców, którzy zdecydują się na wygaszenie działalności wcześniej, niż przewidziano w ustawie.
Nie powiodła się próba wprowadzenia zakazu trzymania psów na uwięzi. Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową, która poza wymienionym zakazem określała minimalne wymiary kojców dla psów. Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt, który po niedawno zakończonych konsultacjach społecznych, został skierowany do pierwszego czytania w Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt.
Kontynuowane jest wsparcie finansowe (jako element unijnych płatności bezpośrednich) dla rolników, którzy podejmują działania na rzecz poprawy warunków hodowli zwierząt wykraczające poza minimum określone w przepisach. Poprawa dobrostanu zwierząt gospodarskich stanowi element unijnej strategii „Od pola do stołu” (część Zielonego Ładu) i jest uwzględniona w planie strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027. Ekoschemat „Dobrostan zwierząt” ma na celu zachęcenie rolników do podnoszenia warunków hodowli bydła, trzody chlewnej, drobiu, koni, kóz i owiec.
„Będziemy wspierać wykorzystanie potencjału rolnictwa i obszarów wiejskich do produkcji czystej i taniej energii” – tak dokładnie brzmi treść deklaracji na styku rolnictwa i troski o cele klimatyczne. Ogólnikowość zapowiedzi nie wymusza konkretnej formy i sposobu realizacji obietnicy. Obecnie wsparcie dla transformacji energetycznej na wsiach przebiega głównie poprzez programy takie jak: Energia dla Wsi czy Inwestycje w gospodarstwach rolnych w zakresie OZE i poprawy efektywności energetycznej. Pierwszy to program krajowy, prowadzony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Z dotacji i pożyczek przewidzianych w Energii dla wsi mogą skorzystać rolnicy i spółdzielnie energetyczne (lub ich członkowie) zainteresowani budową instalacji fotowoltaicznych i instalacji wiatrowych, elektrowni wodnych, biogazowni/biogazowni rolniczych, magazynów energii (pod warunkiem, że są zintegrowane z OZE uruchomionym w ramach inwestycji). Drugi realizuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wsparcie odbywa się w ramach funduszy unijnych (podobnie jak w przypadku ekoschematu „Dobrostan zwierząt”). Jest ono skierowane przede wszystkim do rolników prowadzących działalność rolniczą na inwestycje dotyczące biogazowni rolniczych, mikroinstalacje fotowoltaiczne i termomodernizację.
W umowie koalicyjnej padła zapowiedź wprowadzenia maksymalnie 30-dniowego terminu płatności ze strony sklepów i pośredników dla wytwórców żywności. Terminy płatności w transakcjach handlowych reguluje tzw. ustawa antyzatorowa, zgodnie z którą termin zapłaty, co do zasady, nie może przekraczać 60 dni. Dla sektora rolno-spożywczego szczególne znaczenie mają przepisy ustawy z dnia 17 listopada 2021 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Dla łatwo psujących się produktów rolnych lub spożywczych płatność dokonana później niż 30 dni od ich dostarczenia (albo od dnia ustalenia kwoty do zapłaty) jest uznawana za nieuczciwą praktykę. Jednak dla pozostałych produktów rolnych i spożywczych obowiązuje standardowy 60 dniowy termin płatności. Do 2026 r. koalicjanci nie wprowadzili zmian w prawie zaostrzających istniejące regulacje.
Obietnice dla rolników kończy postulat utworzenia odrębnego funduszu stabilizacyjnego. Celem było ograniczenie strat ponoszonych przez rolników z powodu nieuczciwych praktyk pośredników. Taki osobny fundusz nie powstał do dziś. Odszkodowania wypłacane są z Funduszu Ochrony Rolnictwa (FOR), przyznającego rekompensaty dla rolników, którzy ponieśli straty (nie otrzymali zapłaty) z powodu niewypłacalności podmiotu skupującego towary. FOR uruchomiono na mocy ustawy z dnia 9 maja 2023 r., uchwalonej jeszcze w czasach poprzedniego rządu. W grudniu 2024 r. ustawa została znowelizowana. Katalog podmiotów uprawnionych do ubiegania się o rekompensatę został rozszerzony na grupy, zrzeszenia, spółdzielnie i organizacje producentów rolnych. Nowelizacja uprościła procedury dla skupów rolnych (ograniczenie liczby składanych deklaracji o wysokości wpłat na FOR, uściślenie warunków uznania podmiotu skupującego za niewypłacalny).
***
Większość obietnic wyborczych dla sektora rolnictwa została sformułowana w sposób miękki („będziemy dążyć”, „będziemy działać”, „będziemy wspierać”), bez zobowiązań w postaci konkretnych zmian w prawie, a w takich sytuacjach trudno o zero-jedynkową ocenę złożonych deklaracji. Dwa lata rządów koalicji 15 października nie uspokoiło nastrojów w rolnictwie. Rząd próbował reagować na problemy wynikające z sytuacji międzynarodowej (unormowanie sytuacji na rynku zbożowym, rewizja niektórych zapisów Zielonego Ładu, umowa Mercosur), które znalazły odzwierciedlenie w protestach rolników w 2024 r. i 2025 r. Z badań jakościowych przeprowadzonych przez CBOS w lipcu 2025 r. wynika, że rolnicy widzą swoją przyszłość raczej w ciemnych barwach.