Jak wygrała Tisza? Podsumowanie wyborów parlamentarnych na Węgrzech

Nic nie trwa wiecznie, a wczoraj przekonał się o tym Viktor Orbán. Fidesz przegrał wybory parlamentarne. W efekcie Orbán przestanie być premierem, czyli pożegna się ze stanowiskiem, które piastował przez ostatnich 16 lat.

13 kwietnia 2026, Budapeszt. Lider partii Tisza, Péter Magyar, na powyborczej konferencji prasowej. Fot.: Piotr Wójcik/Picture Doc.

Wczoraj na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Wygrała je centroprawicowa Partia Szacunku i Wolności – Tisza, zdobywając 53 procent głosów. Dotychczas rządzący narodowo-konserwatywny Fidesz otrzymał 38 procent głosów. Trzecie miejsce zajął skrajnie prawicowy Mi Hazank z wynikiem niecałych 6 procent. 

Tisza prawdopodobnie zdobyła 138 mandatów w 199 osobowym parlamencie, co oznacza większość konstytucyjną. Wyniki są nieoficjalne, ale zliczonych zostało już ponad 98 procent głosów oddanych w kraju. Głosy z zagranicy będą liczone jeszcze przez tydzień, ale raczej nie wypłyną na kluczowy wynik wyborów – większość konstytucyjną dla Tiszy.

Na Węgrzech funkcjonuje mieszana ordynacja wyborcza, większość mandatów przydzielana jest w okręgach jednomandatowych.

Skalę zwycięstwa Tiszy najlepiej obrazuje to, że wygrała w 92 ze 106 JOWów (wyniki w jednym okręgu są liczone), choć Orbán przez lata projektował je tak, by uzyskać w nich jak najwięcej mandatów. 

21 marca 2026, Miskolc. Premier i lider Fideszu, Viktor Orbán, podczas wiecu wyborczego. Fot.: Piotr Wójcik/Picture Doc

Okręgi „prorządowe” liczyły średnio mniej mieszkańców niż „opozycyjne”, tak by waga głosu w okręgach, w których poparcie dla Orbána było wyższe, była większa. Węgierski system charakteryzowało większe znaczenie głosów oddawanych na prowincji w porównaniu z Budapesztem i większymi miastami, co promowało Fidesz i ułatwiało mu osiąganie większości konstytucyjnej w poprzednich elekcjach.

Jak interpretować wyniki wyborów i co czeka Węgry? 

Niedziela to czerwona kartka dla Viktora Orbána, pokazana mu przez młodych wyborców. Wielu z nich nie pamięta Węgier sprzed jego rządów.

Zobacz najnowsze

Według sondażu ośrodka Median na Tiszę zagłosowało 73 procent wyborców w wieku do 29 roku życia i prawie 70 procent wyborców w wieku 30-39 lat.

W starszych grupach wiekowych miał wygrać Fidesz. 

Zdecydowane zwycięstwo Tiszy przy tak wysokiej frekwencji pokazuje siłę demokratycznego głosu. Węgrzy zdecydowali się zmienić władzę, choć Viktor Orbán przez lata skutecznie budował system demokracji nieliberalnej. Czyli takiej, w której odbywają się wybory, ale jest coraz mniej instytucji niezależnych od władzy – sądów, mediów, organizacji społecznych czy uniwersytetów.

13 kwietnia 2026, Budapeszt. Lider partii Tisza, Péter Magyar, na powyborczej konferencji prasowej. Fot.: Piotr Wójcik/Picture Doc.

Jakie będą rządy Tiszy? 

Péter Magyar to były polityk Fideszu, z którego wystąpił w 2024 roku, a następnie w krótkim czasie stał się liderem opozycji. W kampanii wyborczej przywrócił Węgrom nadzieję i przekonał do siebie wyborców również na prowincji, która dotychczas była bastionem Fideszu.

Tisza zapowiada bardziej proeuropejski kurs i odbudowę niezależnych instytucji. Kraj mierzy się ze stagnacją gospodarczą. Nowy rząd obiecuje uwolnienie funduszy europejskich, co ma pozwolić na zwiększenie wzrostu gospodarczego, obniżenie podatków (dla klasy średniej) i podwyżkę emerytur. Wyższe podatki mają za to zapłacić najbogatsi. Tisza w kampanii zapowiadała także wsparcie samorządów i budowę mieszkań. Prawdopodobnie nie zmieni się za to restrykcyjna polityka migracyjna, która łączy Tiszę i Fidesz. Szczególną pozycję w rządzie – z prawem weta – mają mieć ministrowie sprawiedliwości, edukacji i finansów. 

13 kwietnia 2026, Budapeszt. Lider partii Tisza, Péter Magyar, na powyborczej konferencji prasowej. Fot.: Piotr Wójcik/Picture Doc.

Wygrana w wyborach to bardzo trudny, ale dopiero pierwszy krok dla Magyar’a. Teraz będzie musiał odpowiedzieć na rozbudzone nadzieje, poprawić sytuację gospodarczą i realizować program przy jednoczesnym rozliczeniu poprzedniej ekipy. Od skuteczności nowych rządów zależy, czy to koniec, czy też tylko przerwa w rządach Viktora Orbana.