Solidarność z Białorusią, protesty przeciwko polityce pandemicznej rządu i modlitwy w obronie nienarodzonych. Dlaczego wychodziliśmy na ulice w 2020 r.?

Rok temu obywatele zgłosili w Warszawie ok. 1600 zgromadzeń. Warszawiacy wychodzili na ulice m.in. przeciwko ustawie 447 (16 razy), w obronie praw zwierząt i przeciwko tzw. piątce dla zwierząt (59 razy) oraz by wesprzeć Białoruś (34 razy). Przeanalizowaliśmy jakie powody wypychały Polaków na demonstracje mimo pandemicznych obostrzeń.

Pierwsze rozporządzenie ograniczające prawo do zgromadzeń rząd wydał 13 marca 2020 r. Rada ministrów wprowadziła wtedy stan zagrożenia epidemicznego i wydała zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Jednak art. 31 ust. 3 Konstytucji mówi, że wszelkie ograniczenia wolności i praw obywatela mogą być podejmowane wyłącznie w ustawie. A zatem organizowanie i uczestnictwo w zgromadzeniach pozostają legalne – obywatele mają prawo nie przyjmować mandatów, bronić się w sądzie i odwoływać od kar administracyjnych. 

Ostatnie rozporządzenie w sprawie ustanowienia ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii rząd wydał 29 stycznia 2021 r. Podtrzymał tym samym liczebność zgromadzeń publicznych do maksymalnie pięciu osób, zebranych w odległości co najmniej 1,5 m od siebie i 100 m od kolejnego zgromadzenia. Ich uczestnicy mają obowiązek zakrywania ust i nosa.

Składający wniosek o organizację zgromadzenia w trybie zwykłym podaje

datę, godzinę rozpoczęcia i czas trwania, miejsce rozpoczęcia oraz planowaną trasę, przewidywaną liczbę uczestników, cel zgromadzenia oraz informację o środkach zapewniających pokojowy przebieg zgromadzenia. We wniosku muszą znaleźć się informacje o organizatorze oraz przewodniczącym zgromadzenia. Niestety, Urząd miasta Warszawy na stronach Biuletynu Informacji Publicznej nie podaje informacji o celu oraz szacowanej liczbie uczestników zgromadzeń. Te dane uzyskaliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej.

Zapewne pandemia sprawiła, że urząd miasta Warszawy przyjął mniej zgłoszeń o zgromadzeniach niż rok wcześniej. Z blisko 2100 zgłoszeń w 2019 r. liczba ta w 2020 r. zmalała do ok. 1600 (z czego urząd przyjął ponad 1400 zgłoszeń). Odbyło się też co najmniej 50 zgromadzeń spontanicznych (to szacunek na podstawie monitoringu zdarzeń prowadzonego przez urząd miasta). MamPrawoWiedziec.pl przeanalizowało zgromadzenia zgłoszone w trybie, w którym organizatorzy muszą podać cel. 

Miniony rok wyróżnia to, że po ogłoszeniu wyroku TK w sprawie aborcji, mimo ograniczeń w prawie do zgromadzeń demonstracje spontaniczne odbywały się nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce i przybrały masową skalę. Podobna sytuacja miała miejsce latem 2017 r., kiedy między 20 a 24 lipca protesty na rzecz wolnych sądów odbyły się w 250 miastach oraz w 2016 r., kiedy w demonstracjach na rzecz Trybunału Konstytucyjnego udział brali obywatele w kilkudziesięciu miejscowościach równocześnie. 

W 2020 r. jednak po raz pierwszy tak masowo demonstrowały kobiety. Manifestacje Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK) odbyły się w ponad 500 polskich miastach. Szacuje się, że w protestach wzięła udział co trzecia młoda osoba. I to w wyjątkowej sytuacji – trwającej w kraju epidemii. 

OSK zorganizował także najliczniejsze zgromadzenia w stolicy. Środowiska kobiece zwołały co najmniej 42 manifestacje, organizatorem 19 z nich był OSK, a największe zgromadziło ok. 100 tys. uczestników. 

Pikiet antyaborcyjnych oraz ulicznych modlitw w intencji dzieci nienarodzonych było 53.

Systemowa dyskryminacja mężczyzn doczekała się jednej manifestacji, a raz w obronie swoich praw zgromadzili się ojcowie.

2020 r. to jednak nie tylko strajki kobiet, ale też zgromadzenia przeciw ograniczeniom wprowadzanym w pandemii. Przedsiębiorcy protestowali co najmniej 30 razy – „przeciwko eksterminacji polskich firm”, na rzecz pomocy „dla branży turystycznej, targowej, gastronomicznej” oraz w celu „przedstawienia problemów małych i średnich przedsiębiorców”. 

Okres pandemii to także demonstracje antyszczepionkowe, np. protest przeciwko globalnym planom kontroli i przymusu szczepień, sprzeciw wobec ignorowania powikłań poszczepiennych, czy wobec przymusowych procedur medycznych. Zgromadzeń pod takimi hasłami było co najmniej 39.

Ok. 81 razy w Warszawie zostały zgłoszone zgromadzenia pod hasłem krytyki rządu, w tym „przeciwko szkodliwej polityce rządu RP” (18 razy), na rzecz „obalenia reżimu PiS” (siedem razy) i domagające się spełnienia obietnic wyborczych. Przeciwko bieżącej polityce rządu 33 razy pikiety zwoływały tzw. Polskie Babcie. Poparcie dla rządu było powodem dla siedmiu zgromadzeń.

75 razy obywatele manifestowali w obronie praw obywatelskich, w obronie tolerancji i prawa do wolności słowa i wyznania oraz wobec planów totalitarnej kontroli. Do tej kategorii zaliczyliśmy też zgromadzenia pod hasłem „protest przeciwko przemocy Policji” oraz „w sprawie nieprzestrzegania Konstytucji i ustaw przez Policję”. W obronie praw człowieka zostało zgłoszonych 12 zgromadzeń, w tym demonstracje solidarności z rodziną Igora Stachowiaka.

9 sierpnia odbyły się wybory w Białorusi. Białorusini demonstrowali przeciwko obejmującemu po raz kolejny urząd prezydenta Aleksandrowi Łukaszence. Od tego czasu zgromadzenia wyrażające solidarność wobec „prodemokratycznych protestów na Białorusi” i w celu „wyrażenia sprzeciwu wobec Kremla i Putina, aby nie mieszał się w sprawy Białorusi” odbyły się 34 razy. Jedno ze zgromadzeń miało na celu „zwrócenie uwagi na tragedię białoruskich kobiet”.

Do pięciu manifestacji skłoniły zajścia w Stanach Zjednoczonych – śmierć Afroamerykanina George’a Floyda z rąk policji w Minneapolis i poparcie dla ruchu Black Lives Matter. Trzy razy demonstranci wyrażali wsparcie dla mniejszości narodowych w Polsce.

Zgromadzenia pod hasłem protestu „przeciwko promocji agendy prohomoseksualnej”, sprzeciwu „wobec agresji środowisk lewicowych” lub po prostu „STOP LGBT” zwoływane były 21 razy. Manifestacje przeciw dyskryminacji osób LGBT i przeciwko uchwałom anty-LGBT podejmowanym przez samorządy, za poparciem związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych zwoływano co najmniej 18 razy.

Zgromadzeń zgłoszonych jako „antykościelne” naliczyliśmy dwa.

„Wakacyjny Strajk Klimatyczny”, „Sprawiedliwość klimatyczna”, „Alarm Klimatyczny” – zgromadzenia pod tymi i podobnymi hasłami odbyły się co najmniej 29 razy. Trzy razy manifestacje były skierowane do konkretnych adresatów: „biernych polityków”, „nierzetelnym w kwestii informowania o zmianach klimatu mediów państwowych” oraz „negującej istnienie kryzysu klimatycznego spółki PGE”. Jednocześnie, trzykrotnie zgromadzenia zgłosili zwolennicy wydobycia węgla.

Współpraca: Maciej Szczepański, Irena Teleżyńska

 

Źródła danych: 

– Wykaz zgłoszeń dotyczących zgromadzeń publicznych w 2019 r. i 2020 r., bip.warszawa.pl

– Cele i szacowana liczba uczestników zgromadzeń w okresie od stycznia do listopada 2020 r., dane uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej od urzędu m.st. Warszawy

– Zgromadzenia spontaniczne w okresie ograniczenia prawa do zgromadzeń – monitoring własny MamPrawoWiedziec.pl