Liczba posłów w okręgu wyborczym powinna odpowiadać liczbie jego mieszkańców. Takie założenie wynika z przepisów Kodeksu wyborczego. W praktyce mechanizm nie działa, a część okręgów od kilkunastu lat powinna mieć większą lub mniejszą reprezentację w Sejmie.
W 2023 r. mieszkańcy tzw. warszawskiego obwarzanka powinni wybrać dwóch posłów więcej, natomiast wyborcy m.in z okręgów nr 1 (Legnica), nr 2 (Wałbrzych), nr 34 (Elbląg) i nr 40 (Koszalin) po jednym polityku mniej. Gdyby Sejm rozpatrzył wniosek Państwowej Komisji Wyborczej z 2022 r. i znowelizował przepisy, to w ostatnich wyborach parlamentarnych 10 okręgów zyskałoby więcej reprezentantów, a 11 okręgów straciłoby po jednym pośle. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście “Na bakier z demografią. Zmiany, których brakuje w Kodeksie wyborczym”.
W 2026 r. PKW szacuje, że porównaniu do stanu obecnego, korekta powinna objąć już 23 okręgi. O jednego posła mniej wyborcy powinni wybrać w 13 okręgach. a w ośmiu okręgach – o jednego posła więcej. Największym beneficjentami zmian byliby mieszkańcy okręgu nr 3 z siedzibą we Wrocławiu, którzy zyskają dodatkowo dwóch reprezentantów oraz okręgu nr 20 tzw. podwarszawskiego obwarzanka, którzy powinni wybierać aż 3 posłów więcej.
Punktem wyjścia do przeprowadzenia korekty demograficznej w okręgach jest ustalenie aktualnej liczby mieszkańców. Odbywa się ono w oparciu o dane z trzeciego kwartału roku przedwyborczego. Zmiany inicjuje Państwa Komisja Wyborcza a realizuje Sejm.
W obecnym stanie prawnym zmiana liczby mandatów przypadających na dany okręg wymaga nowelizacji Kodeksu wyborczego. Wykaz okręgów wyborczych z podziałem na mandaty stanowi załącznik do ustawy. A zmiana załącznika to zmiana ustawy.
Dodatkowo, zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego (m.in wyrok z 3 listopada 2006 r. K31/06), zmiany w prawie wyborczym, powinny być uchwalane i wejść w życie najpóźniej pół roku przed zarządzeniem wyborów. Czas na wprowadzenie poprawek przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi jest więc ograniczony.
O niezbędne modyfikacje od lat apeluje Państwowa Komisja Wyborcza, która ma ustawowe umocowanie do składania wniosków w sprawie zmiany granic okręgów i liczby wybieranych z nich parlamentarzystów. W sprawie zmian liczby posłów wybieranych z poszczególnych okręgów wyborczych PKW wypowiadała się m.in w grudniu 2014 r., listopadzie 2021 r.oraz w październiku 2022 r. Od wniosków do rozwiązań legislacyjnych jest jednak daleka droga. Sejm przez lata nie podejmował tematu i nie wprowadzał niezbędnych korekt zgodnie ze wskazaniem PKW.
Procesy demograficzne sprawiają, że zmienia się nie tylko saldo ludności kraju lecz także liczba mieszkańców poszczególnych okręgów. System wyborczy powinien się do tych zmian adaptować a skład parlamentu – możliwie dobrze je odzwierciedlać. Usprawnienie mechanizmu ustalania i dopasowywania liczby posłów w okręgach do faktycznej liczby ludności jest kluczowe, żeby jak najlepiej zabezpieczyć równość wyborów. Celem jest to, by na jeden mandat przypadła zbliżona liczba mieszkańców, tak by każdy oddany głos miał taką samą siłę. W przeciwnym razie zachwiana będzie zasada materialnej równości wyborów.
Próbą wyjścia z trwającego od lat impasu są dwa projekty nowelizacji Kodeksu wyborczego.
Na podpis prezydenta czeka senacki projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego – uchwalony przez Sejm 4 września, a 24 września przekazany prezydentowi do podpisu. Senatorowie zaproponowali, by o liczbie posłów w okręgach PKW informowała w formie obwieszczenia, do 30 listopada każdego roku na rok następny. Jeśli PKW nie dopełni obowiązku, liczbę posłów w okręgu określić ma Naczelny Sąd Administracyjny.
Senat chce również: przywrócić zasadę, że komisarzami wyborczymi są sędziowie, uelastycznić liczbę komisarzy z obecnych 100 do 2 – 6 na województwo, zawęzić krąg osób powoływanych na członków okręgowych i rejonowych komisji wyborczych do osób wykonujących zawód sędziego, adwokata, radcy prawnego, notariusza, zmniejszyć maksymalną liczbę mieszkańców dla których tworzy się stałe okręgi do głosowania do 3000 osób, zlikwidować 24 godzinny termin na przekazanie wyników z komisji za granicą i na statkach morskich, wprowadzić możliwość zgłaszania członków obwodowych komisji wyborczych przez komitety, które na obszarze danego okręgu wyborczego mają zarejestrowane listy kandydatów.
Jeśli prezydent nie podpisze nowelizacji Kodeksu wyborczego, którą ma na biurku, posłowie KO przygotowali drugą. Projekt zakłada odejście od mechanizmu, w którym ustalanie liczby mandatów zależy od woli Sejmu na rzecz aktualizacji wprowadzanych za pomocą rozporządzeniach.
Posłowie proponują, by PKW występowała z wnioskiem do ministra spraw wewnętrznych. Na podstawie wytycznych PKW minister wyda rozporządzenie zmieniające liczbę posłów wybieranych w okręgach. Wniosek, tak jak dotychczas, będzie powstawał na podstawie danych z trzeciego kwartału roku przedwyborczego z Centralnego Rejestru Wyborców. Według projektodawców zabezpieczeniem przed ryzykiem nadużyć jest zachowanie wiodącej roli PKW jako inicjatora zmian i związanie ministra treścią wniosku sformułowanego przez PKW.
W projekcie zapisano zakaz wprowadzania zmian w liczbie mandatów przypadających na okręg wyborczy w okresie 6 miesięcy przed upływem kadencji Sejmu. Zakaz obowiązuje także, wtedy gdy dojdzie do skrócenia kadencji Sejmu i obowiązuje od zarządzenia do dnia stwierdzenia ważności wyborów.
O zmianach granic okręgów, tak jak dotychczas, decydować miałby Sejm na wniosek PKW.
Nowelizacja zaproponowana przez posłów KO wpłynęła do Sejmu 29 maja 2026 r., a 3 lipca została skierowana do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu, które do tej pory nie zostało zarządzone.
Punktem wspólnym dla obu propozycji jest pominięcie Sejmu w procesie decydowania o liczbie mandatów w okręgach wyborczych. Projekt poselski zakłada aktualizację w drodze rozporządzenia ministra, projekt senacki – obwieszczenia PKW.
Teoretycznie korekty można wprowadzić w obecnym stanie prawnym – bez konieczności uchwalania nowych przepisów. Problem w tym, że aktualne rozwiązanie nie zdało egzaminu, a dysproporcje między liczbą mieszkańców a liczbą posłów wybieranych z danego okręgu powiększają się.
Praktyka pokazuje, że tam, gdzie w grę wchodzą polityczne kalkulacje, potrzebna jest dobrze przemyślana, skuteczna procedura.