Liderzy spierają się o Unię? Czy mają poparcie w swoim partyjnym zapleczu?

Czy Polska zgodzi się na restrykcyjną kontrolę administracji unijnej nad naszym budżetem i prawodawstwem?

Stanowiska szefów partii niekoniecznie wyrażają opinie członków danego ugrupowania. Serwis MamPrawoWiedziec.pl sprawdza, jak zmieniły się poglądy polityków na te kwestie od czasu kampanii wyborczej.
 
Dziś parlamentarzyści podzielili się na dwa obozy – zwolenników Sikorskiego, którzy widzą przyszłość Unii Europejskiej w głębszej integracji i federalizacji oraz jego przeciwników – obawiających się o suwerenność Polski.
 
Tymczasem, w trakcie kampanii wyborczej zespół serwisu MamPrawoWiedziec.pl badał rzeczywiste poglądy środowiska politycznego w kwestii funkcjonowania i kształtu Unii Europejskiej. Kandydatów na posłów i senatorów zapytaliśmy o to, które ze stwierdzeń jest im bliższe:
A. Większy wpływ na podejmowanie decyzji w UE powinny mieć ciała ponadnarodowe (np. Parlament Europejski i Komisja Europejska, prowadzące politykę na rzecz interesów całej wspólnoty).
B. Większy wpływ na podejmowanie decyzji w UE powinny mieć ciała składające się z przedstawicieli państw członkowskich (wyrażające interesy narodowe państw i wypracowujące każdorazowo odrębne porozumienia).
 
Stanowiska partii w kluczowych kwestiach, prezentowane przez ich liderów, niekoniecznie znajdują poparcie wśród osób związanych z daną formacją. Czy może to oznaczać, że  akceptacja dla decyzji rządu będzie szła w poprzek podziałów politycznych?
 
Mimo że liderzy Platformy Obywatelskiej w wypowiedziach publicznych prezentują spójne stanowisko wyrażone w tezach Sikorskiego, wśród kandydatów z tej partii, którzy  wypowiedzieli się w kwestiach UE, było tyle samo zwolenników oddania większej ilości praw instytucjom międzynarodowym, co osób popierających wzmocnienie reprezentacji państw członkowskich.
 
Podobnie jest w Ruchu Palikota – wśród kandydatów opinie były podzielone po równo. Liderzy – Janusz Palikot i Wanda Nowicka opowiadają się za centralizacją procesów decyzyjnych. Chociaż szef partii jeszcze w trakcie kampanii w kwestionariuszu na MamPrawoWiedziec.pl opowiadał się za zwiększeniem wpływu państw członkowskich na decyzje w UE, a już w artykule z 8 grudnia w Rzeczpospolitej stwierdzał, że w interesie Polaków jest, by jak najwięcej spraw w Unii Europejskiej uzależnionych było od woli wyborców, a jak najmniej – od negocjacji pomiędzy rządami państw członkowskich. Czyżby pod wpływem ostatnich wydarzeń diametralnie zmienił zdanie w tej sprawie?
 
Sprzeczne poglądy w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl zadeklarowali również liderzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ryszard Kalisz zdecydowanie opowiedział się za oddaniem decyzji w Unii ponadnarodowym instytucjom demokratycznym. Za to Grzegorz Napieralski wolałby Europę zarządzaną przez głowy państw.
 
Kandydaci z list Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli już wypowiadali się w kwestiach Unii Europejskiej, chcieli wzmocnienia roli państw członkowskich. Tylko dwie kandydatki popierały zwiększenie wpływu instytucji centralnych, jednak żadna z nich nie została wybrana do Sejmu. Podobną sytuację można zaobserwować w Polskim Stronnictwie Ludowym, którego kandydaci w większości opowiedzieli się za wsparciem reprezentacji państw członkowskich.
 
Jakie konsekwencje może mieć taki rozdźwięk między liderami politycznymi, a ich zapleczem politycznym? Czy, gdyby kryzys w Unii Europejskiej miał się dalej pogłębiać, nasze partie są gotowe wypracować dojrzałe i spójne stanowisko? Zespół MamPrawoWiedziec.pl będzie na bieżąco śledzić działania parlamentarzystów oraz ich zgodność z przedwyborczymi deklaracjami.
 
*Dane pochodzą z kwestionariuszy wypełnionych przez 945 kandydatów w trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu. Pytania o politykę unijną wybrało 203 kandydatów. W analizie zachowano przynależność partyjną według komitetów wyborczych.