Sejm: PiS odwróci niepopularną reformę PO

PiS realizuje zapowiedzi z ostatnich kampanii wyborczych. Na czwartym posiedzeniu Sejmu (9-10 grudnia) zacznie prace nad obniżeniem wieku emerytalnego, wydłużeniem okresów przedawnień i tzw. pakietem demokratycznym.

Przywrócenie wieku emerytalnego sprzed reformy rządu PO-PSL było pierwszą i kluczową – bo powtarzaną do samego końca kampanii wyborczej – obietnicą złożoną przez Andrzeja Dudę jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta. – Jeżeli całościowo nie naprawimy systemu ubezpieczeń społecznych, to za parę lat nie będzie z czego wypłacać emerytur – ostrzegał Duda w marcu i mówił, że praca nad zamianami „powinna być zadaniem prezydenta”.

Andrzej Duda zapowiadał, że jeśli nie uda mu się wnieść projektu ustawy, która cofnie reformę PO-PSL przez pierwszych sto dni urzędowania, poda się do dymisji. Dlatego odpowiedni projekt złożył już we wrześniu, gdy nie miał szans na poparcie sejmowej większości. Ówczesna koalicja nie wniosła projektu na obrady Sejmu.

Obecnie prezydencki projekt wraca, może on liczyć na przychylność Sejmu i rządu. Premier Beata Szydło zapowiedziała w exposé, że wiek emerytalny zostanie obniżony w ciągu stu dni (od 18 listopada).

Autorzy projektu: dłuższa praca starych to emigracja młodych

Prezydencki projekt ustawy przywraca wiek emerytalny sprzed reformy PO-PSL, czyli co najmniej 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Zmiana ma objąć zarówno osoby ubezpieczone w ZUS, jak i KRUS. Nowelizacja likwiduje emerytury częściowe, które umożliwiały otrzymywanie części emerytury kobietom od 62 roku życia, a mężczyznom od 65.

Zdaniem minister w Kancelarii Prezydenta Anny Surówki-Pasek (sprawozdawcy projektu) koszt cofnięcia reformy wynosi 40 mld zł. W uzasadnieniu projektu czytamy, że w dłuższym okresie „obniżenie wieku emerytalnego może przełożyć się na dalsze zwiększenie wydatków na świadczenia emerytalne”.

Autorzy projektu argumentują, że wśród osób w wieku 60+ w 2015 r. wzrosło bezrobocie. Według nich fakt, że starsi pracują dłużej, powoduje, że miejsc pracy nie starcza dla młodych, skazywanych na emigrację.

Projekt ustawy

Eksperci: wiek emerytalny to nie wszystko

Swój raport o skutkach obniżenia wieku emerytalnego przygotowało Forum Obywatelskiego Rozwoju – fundacja założona przez krytyka reform gospodarczych rządu PO-PSL prof. Leszka Balcerowicza. Jego główna teza jest przeciwna: to waśnie obniżenie wieku emerytalnego miałoby skłaniać Polaków do wyjazdów za granicę.

Raport FOR

W raporcie czytamy, że system emerytalny można dostosować do starzenia się społeczeństwa na trzy sposoby: albo przez obniżenie wysokości emerytur (premier Beata Szydło w exposé zapowiedziała ich podnoszenie), albo przez podniesienie wieku emerytalnego (prezydencki projekt to blokuje), albo przez podniesienie opodatkowania pracujących.

Według autorów raportu FOR – Aleksandra Łaszka i Rafała Trzeciakowskiego – rządowi pozostanie tylko ostatnie wyjście. Ostrzegają, że ten wybór oznacza wypychanie kolejnych roczników młodych ludzi na emigrację, bo „wyższe podatki zmniejszą i tak już relatywnie niskie płace w Polsce”. Dodają, że przedstawiane przez Kancelarię Prezydenta prognozy kosztów są mylące, że w całej Unii państwa członkowskie podnoszą wiek emerytalny, a proponowany przez prezydenta wiek emerytalny dla kobiet byłby najniższym planowanym dla nich wiekiem emerytalnym w Unii.

– Skutkiem podniesienia wieku emerytalnego jest wzrost emerytur, bo wydłuża się czas płacenia składek. Zatem po obniżeniu z powrotem wieku emerytalnego emerytury będą niższe – mówi Michał Polakowski z Międzynarodowego Centrum Badań i Analiz (ICRA).

Ekspert krytykuje rząd Donalda Tuska za pospieszne wprowadzenie reformy: – Przed podniesieniem wieku emerytalnego należy zająć się opieką zdrowotną na poziomie zakładów pracy. Potrzebne są polityka zdrowego starzenia się, programy, które zapewnią zajęcia sportowe i zdrowotne dla pracowników oraz zmotywują do dbania o zdrowie przez całe życie – dodaje Polakowski.

Platforma Obywatelska podwyższyła wiek emerytalny przy wsparciu Polskiego Stronnictwa Ludowego i Ruchu Palikota w 2012 r. CBOS wskazywał, że rządowi nie udało się przekonać Polaków do reformy, w większości pozostali jej przeciwni.

Jak głosowali posłowie w sprawie podniesienia wieku emerytalnego

Jak głosowali posłowie w sprawie podniesienia wieku emerytalnego

Dłużej do przedawnienia – przeciw „ukrytej amnestii”

Posłowie PiS proponują zmiany w kodeksie karnym. W nowelizacji KK znajdzie się wydłużenie okresu przedawnienia z 5 do 10 lat. Projekt odwraca zmiany wprowadzone przez koalicję PO-PSL w lipcu 2015 r. Obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nazwał je „ukrytą amnestią dla sprawców najcięższych przestępstw”.

Posłowie podkreślają w uzasadnieniu, że wprowadzona w lipcu zmiana „doprowadziła do umorzenia części postępowań karnych, a kolejne sprawy ulegną przedawnieniu, w tym te dotyczące zorganizowanych grup przestępczych”. Powołują się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdza, że wydłużenie czasu przedawnienia nie narusza zasady ochrony zaufania obywateli do prawa.

Posłem sprawozdawcą jest Andrzej Matusiewicz, sędzia i adwokat.

Projekt ustawy

Pakiet demokratyczny – więcej czy mniej wolności w Sejmie?

– Nasz obóz polityczny rozumie, że w demokracji opozycja być musi i my jesteśmy gotowi opozycję nie tylko tolerować, ale opozycję szanować – deklarował Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej PiS w październiku. Klub zapowiadał przemodelowanie praw opozycji przez zmiany w regulaminie Sejmu. Ma je wprowadzić właśnie tzw. pakiet demokratyczny.

Wprowadza on m.in. zasadę, że po głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu władze klubów parlamentarnych będą musiały złożyć dodatkowo oświadczenie, czy udzielają poparcia Radzie Ministrów, czy nie. Kluby, które go nie udzielą, będą mogły wspólnie uzupełniać porządek posiedzenia o jeden projekt oraz na każdym pierwszym posiedzeniu w miesiącu zadawać pytania premierowi i jego ministrom.

Zmiany zobowiązują marszałka Sejmu do przeprowadzenia pierwszego czytania projektu ustawy maksymalnie cztery miesiące po jego złożeniu, czyli likwidują tzw. zamrażarkę. Projekty obywatelskie nie będą mogły być odrzucane w pierwszym czytaniu. Nowy regulamin ma także dać prawo wypowiadania się poza kolejnością (jednorazowo w każdym punkcie posiedzenia) przewodniczącym klubów.

– Zmiany prowadzą do tego, że Sejm stanie się miejscem prawdziwej debaty – mówił o „pakiecie demokratycznym” na konferencji poseł PiS Mariusz Błaszczak. Zmiany krytykuje sejmowa opozycja. Tomasz Głogowski z PO mówił na konferencji, że tzw. pakiet demokratyczny „wbrew propagandzie PiS ogranicza prawa opozycji”. Adam Szłapka z Nowoczesnej podkreślał, że opozycji wystarczają konstytucja i obecny regulamin. – Gdyby PiS robił to [przestrzegał istniejących reguł] w ostatnich tygodniach, nie byłoby tego zamieszania – komentował Szłapka dla „Rzeczpospolitej”.

Posłowie PiS uzasadniają pod projektem, że potrzebne są zmiany, dzięki którym udałoby się przezwyciężyć kryzys zaufania do parlamentu, także zmiany konstytucji. Propozycje z tzw. paktu demokratycznego nie gwarantują pozytywnych efektów, np. zlikwidowanie tzw. zamrażarki nie oznacza, że posłowie będą pracować nad każdym projektem. Mogą – jak w poprzednich kadencjach – przetrzymywać je na etapie prac w komisjach.

Sprawozdawcą projektu jest posłanka Izabela Kloc, nauczycielka, ekspertka do spraw funduszy europejskich.

Projekt uchwały

Posłowie będą pracować także nad dwoma projektami z poprzedniego posiedzenia Sejmu – projektem PiS zmieniającym zasady działania Instytutu Zachodniego oraz obywatelskim projektem tzw. ustawy refundacyjnej (pisaliśmy o nich w zapowiedzi trzeciego posiedzenia).

Porządek obrad może zostać uzupełniony o pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2015; poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw; projektu uchwały w sprawie powołania i wyboru składu osobowego komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach; uchwały w sprawie utworzenia Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej.