Sejm, cz. 2: posłowie wycofują się z dodatków dla medyków

Temat ochrony zdrowia zdominował drugą część posiedzenia. Oprócz dodatków dla medyków, posłowie zajęli się także ustawą, która ma ułatwić zatrudnianie lekarzy spoza UE do pracy przy epidemii. Przeciw przepisom wypowiedziały się samorządy zawodów lekarskich. Teraz ustawą zajmie się Senat.

W piątek 27 listopada Sejm wznowił 21. posiedzenie. Marszałek Ryszard Terlecki przedłużył je do soboty, aby posłowie mogli zająć się ustawami odesłanymi przez Senat. 

Dalszy ciąg dodatków

Posłom PiS najbardziej zależało na szybkim procedowaniu ustawy, która cofa dodatki finansowe dla wszystkich medyków. Taki przepis znalazł się w ustawie covidowej uchwalonej 22 października. Posłowie PiS chcieli, żeby dodatki trafiały tylko do medyków skierowanych przez wojewodów do pracy przy epidemii, ale przez przypadek poparli szerszy postulat opozycji. 

Senat chciał odrzucić ustawę w całości (i tym samym pozostawić dodatki dla całego personelu medycznego), ale Sejm nie zgodził się na to i przyjął ustawę 231 głosami. Prezydent podpisał ją tego samego dnia, a następnie została opublikowana w Dzienniku Ustaw razem z wcześniejszą ustawą covidową (zawierającą „błąd”). 

Niedziela handlowa w grudniu

Sejm uchwalił ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, która m.in. wprowadza dodatkową niedzielę handlową 6 grudnia. Ustawa umożliwia również pracę zdalną podczas izolacji związanej z koronawirusem (stosuje się ją w przypadku osób zakażonych). Taką możliwość wprowadzono w październiku dla osób na kwarantannie (czyli wobec których istnieje podejrzenie, że są zakażone). Ustawa jest teraz w Senacie. Według zapowiedzi marszałka Terleckiego Sejm zostanie specjalnie zwołany na posiedzenie w piątek, aby posłowie mogli zająć się uchwałą Senatu i żeby przepisy weszły w życie przed planowaną niedzielą handlową. 2 grudnia na stronie Sejmu nie było jeszcze zapowiedzi posiedzenia. 

Lekarze spoza Unii

Posłowie zajęli się także poselskim (PiS) projektem ustawy o zawodach medycznych, która umożliwia pracę przy epidemii COVID-19 lekarzom spoza UE na uproszczonych zasadach. Ustawę krytykują samorządy zawodów medycznych, w tym Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Naczelna Izba Lekarska czy Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. OZZL, który apeluje o rezygnację z przepisów, w swojej opinii napisał, że 

„państwo nie powinno opierać bezpieczeństwa zdrowotnego swoich obywateli na założeniu, że będą ich leczyć zagraniczni lekarze”. Związek obawia się, że „spowoduje to jeszcze mniejsze niż dotychczas zainteresowanie (kolejnych) rządów RP aby problem deficytu lekarzy faktycznie i na trwale rozwiązać”.

Na etapie prac w komisji zdrowia posłowie zrezygnowali z część zapisów, ale dzień później przywrócono je w tym samym brzmieniu. Sejm przyjął ustawę 232 głosami za (216 posłów było przeciw). Przepisy zwolnią lekarzy cudzoziemców ze znajomości języka polskiego (wystarczy podpisanie oświadczenia) oraz wymogu posiadania dyplomu lekarskiego spełniającego warunki minimalnego poziomu kształcenia lekarzy w UE (wystarczy jakikolwiek dyplom lekarza uzyskany poza UE po 5 latach studiów). W okresie epidemii lekarz spoza UE byłby zwolniony także m.in. z posiadania 3-letniego doświadczenia zawodowego. Teraz rozpatrzy je Senat.

Co zrobić z podartą Konstytucją?

Podczas 21. posiedzenia Sejm zajął się aż sześcioma projektami uchwał dotyczących ustanowienia patronów roku 2021. Będą nimi m.in. Stanisław Lem oraz Tadeusz Różewicz z okazji ich 100. rocznicy urodzin. Jedna z uchwał dotyczyła ustanowienia przyszłego roku rokiem Konstytucji 3 Maja – złożyło ją prezydium Sejmu reprezentowane przez wicemarszałka Terleckiego. Uchwała wywołała dyskusję nad działaniami rządu. Klaudia Jachira (KO), zarzucając partii rządzącej łamanie Konstytucji, wyrwała z książeczki strony z wymienionymi przez nią artykułami (m.in. art. 178 i art. 173  o sądownictwie). Janusz Kowalski (PiS) zarzucił prowadzącej obrady marszałek Małgorzacie Kidawie-Błońskiej brak reakcji na podarcie Konstytucji. 

– Nie reagowałam, jak pani poseł niszczyła kartki. Zawsze ubolewam, jak ktoś niszczy książkę, ale ona darła kartki. A państwo niszczą konstytucję, łamią konstytucję, karzą ludzi za noszenie znaczków z napisem: konstytucja, pałują osoby, które z takimi znakami są na ulicach. Naprawdę trzeba mieć czelność, żeby oskarżać posłankę o to, że wyrażała swoje poglądy, wiedząc, że przez ostatnie lata konstytucja przez was była łamana – odpowiedziała posłowi wicemarszałek Kidawa-Błońska.