Sejm: debata o budżecie i pieniądzach dla mediów publicznych

Dyskusja nad ustawą budżetową zdominowała 5. i 6. posiedzenia Sejmu. Posłowie i posłanki pracowali też nad tzw. podatkiem cukrowym, a najgoręcej było w trakcie debaty o pieniądzach dla Telewizji Polskiej. Przez trzy dni Sejm uchwalił 17 ustaw.

Głównym punktem obrad sejmowych była ustawa budżetowa. Sprawozdawca Komisji Finansów Publicznych, poseł Henryk Kowalczyk (PiS) nazwał budżet „projektem historycznym, bo jest zrównoważony”. W budżecie dochody i wydatki są określone na taką samą kwotę – 435,3 mld zł, co oznacza, że politycy nie przewidzieli żadnego deficytu. Dla porównania w ubiegłym roku, według danych o wykonaniu budżetu od stycznia do listopada, dochody wyniosły 367,1 mld zł, wydatki 369 mld zł, a deficyt 1,9 mld zł (czyli mniej niż zaplanowany limit 28,5 mld zł).

Rośnie PKB, rośnie inflacja

Według ustawy inflacja osiągnie poziom 2,5 proc., chociaż Ministerstwo Finansów przyznało, że może okazać się wyższa. To samo wynika z opinii Rady Polityki Pieniężnej, która wskazuje, że polityka fiskalna (np. rozszerzenie programu 500+) spowoduje wzrost PKB, co ograniczy spowolnienie gospodarcze, ale jednoczesną konsekwencją będzie właśnie wzrost inflacji. Według danych GUS w styczniu 2020 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu ze styczniem 2019 r. wzrosły o 4,4 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca o 0,9 proc.

Czy 500 zł to 353 zł?

Dyskusja klubów na temat zaproponowanego budżetu trwała około sześciu godzin. Posłanka Izabela Leszczyna (PO) z mównicy sejmowej przywołała opinię Sławomira Dudka, byłego dyrektora w ministerstwie finansów, który ostrzegał, że „stabilność finansów publicznych jest zagrożona”. Dudek stwierdził, że luka VAT w 2019 r. została zmniejszona o 300 mln zł, zamiast planowanych 7,5 mld zł, co oznacza wykonanie planu w czterech procentach. Leszczyna, która sama była w przeszłości wiceministrem finansów, oszacowała, że w budżecie brakuje 52 mld zł – np. poprzez przenoszenie środków z budżetu do funduszy – żeby pokryć wszystkie wydatki. Posłanka odniosła się także do inflacji. – O 40 proc. zdrożało masło. Wiecie, co to znaczy? Że wartość 500+ mierzona siłą nabywczą tego produktu właśnie, to dzisiaj jest 353 zł, nie 500 zł. 353 zł – komentowała.

Poseł Tomasz Trela z Lewicy skupił się na tym, czego nie ma w budżecie. Przypomniał m.in. o programie Mieszkanie+. – Nadal nie wiadomo, skąd, z czego sfinansujecie budowę mieszkań – obiecaliście ich 200 tys., a przez cztery lata zbudowaliście 900. Tylko 900 mieszkań w ramach tego wielkiego programu budowy tanich mieszkań na wynajem dla Polek i Polaków – mówił. Zwrócił także uwagę na odrzucenie 149 poprawek zgłoszonych przez Lewicę. Dotyczyły one m.in. podwyżek dla nauczycieli czy większego finansowania służby zdrowia. Według sprawozdania z komisji posłowie wszystkich klubów zgłosili do budżetu 528 poprawek, z czego 509 odrzucono. Projektem zajmie się teraz Senat, który na rozpatrzenie i zgłoszenie swoich poprawek ma 20 dni.

Kto wesprze środowiska polonijne

Jedna z poprawek do budżetu zgłoszona przez Prawo i Sprawiedliwość zakłada przeniesienie ponad 100 mln zł przeznaczonych na Polonię (wsparcie fundacji polonijnych, promocję kultury, itd). Z budżetu Kancelarii Senatu środki trafią do budżetów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Równocześnie inna ustawa procedowana na tym posiedzeniu, która porządkuje kompetencje ministerstwa klimatu i aktywów państwowych, rozdzieliła zadanie opieki nad Polonią między kancelarię premiera i Senat. Wcześniej zajmował się tym tylko Senat. Senat negatywnie zaopiniował ustawę, a ustawa zdaniem Senatu dotyczy „sfery działalności publicznej, która siłą tradycji, a później ustawy, przypisana była Senatowi”. Senatorowie chcieli odrzucenia ustawy o działach, ale Sejm ją przyjął i skierował do podpisu prezydenta. 

Cukier, małpki i podatki

Posłowie w ciągu dwóch łączonych posiedzeń przeprowadzili trzy wymagane czytania ustawy o tzw. podatku cukrowym i skierowali ją do prac senackich. Projekt zakłada nałożenie dodatkowej opłaty na producentów, którzy wprowadzają na rynek napoje z dodatkiem cukru, substancji słodzących, ale także kofeiny i tauryny.  Podatek obejmie też napoje alkoholowe w opakowaniach o objętości do 300 ml, czyli tzw. małpki. Pieniądze z opodatkowania mają trafić w większości do Narodowego Funduszu Zdrowia, a w części także do gmin oraz na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej. Wpływy z opłat mają osiągnąć poziom trzech mld zł rocznie. Dla napojów z cukrem będą wprowadzone dwie opłaty – stała oraz zmienna za każdy gram cukru powyżej pięciu gramów na 100 ml. W przypadku alkoholu opłata ma wynosić 25 zł za litr alkoholu w butelce.

Pieniądze dla Telewizji Polskiej 

Między parlamentarzystami doszło do mocnej wymiany zdań podczas dyskusji nad stanowiskiem Senatu w sprawie ustawy o radiofonii i telewizji oraz o opłatach abonamentowych, która przewiduje przekazanie Telewizji Polskiej ok. dwóch mld zł (pisaliśmy o tym TUTAJ). Jedna z posłanek PiS, Joanna Lichocka, wykonała gest, który został odebrany jako obraźliwy przez część opozycji. Senat zarekomendował odrzucenie projektu, a posłowie opozycji postulowali przekazanie tej kwoty na onkologię. Ostatecznie ustawa została uchwalona w niezmienionym kształcie i trafi do podpisu prezydenta. 

Sejm, w ciągu trzech dni i dwóch posiedzeń, uchwalił w sumie 17 ustaw, z czego pięć skierował do rozpatrzenia przez Senat (w tym m.in. ustawę o likwidacji OFE, o której pisaliśmy TUTAJ), a 12 na biurko prezydenta.