PE: Największa pomoc zewnętrznemu krajowi

Na ostatniej minisesji (25 marca) europosłowie zgodzili się na udzielenie Ukrainie 1,8 mld euro pożyczki. Teraz ustalane są warunki. Z Polaków 45 głosowało za. Jeden kandydat na prezydenta był przeciwko, a jeden nie głosował.

Sesja plenarna rozpoczęła się minutą ciszy, by uczcić ofiary katastrofy samolotu Germanwings w Alpach Francuskich (24 marca) oraz ofiary ataku terrorystycznego w muzeum Bardo w Tunezji (18 marca). Przewodniczący Martin Schulz przekazał wyrazy współczucia rodzinom ofiar.

Tak dla pomocy Ukrainie

Parlament poparł udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 1,8 mld euro. Komisja Europejska sfinansuje ją, zaciągając kredyt na międzynarodowym rynku kapitałowym. Ukraina będzie miała na spłatę 15 lat od chwili uzyskania pieniędzy. Część środków najprawdopodobniej dostanie już pod koniec 2015 r.

Warunki udzielania pożyczki są nadal ustalane. Unia chce zobowiązać Ukrainę do przeprowadzenia niezbędnych reform, m.in. finansów publicznych, sektora energetyki i bankowości. Oprócz tego chce zdecydowanej walki z korupcją i poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

Warto zaznaczyć, że jest to największa pomoc finansowa udzielona krajowi spoza Unii.

Za przyjęciem planu głosowało 492 europosłów, przeciw – 107, a 13 było nieobecnych. Wśród polskich parlamentarzystów 45 głosowało za. Przeciwko udzieleniu pożyczki byli: Janusz Korwin-Mikke (niezrzeszony, KORWiN), Janusz Wojciechowski (EKR, PiS), Michał Marusik (niezrzeszony, KNP), Robert Iwaszkiewicz (EWDB, KNP) i Stanisław Żółtek (niezrzeszony, KNP). W przypadku Wojciechowskiego było to także złamanie linii klubu.

W głosowaniu nie brali udziału Andrzej Duda (EKR, PiS), Michał Boni (EPL, PO), Ryszard Czarnecki (EKR, PiS) i Róża Gräfin von Thun und Hohenstein (EPL, PO).

Komisja bez opinii na temat płacy minimalnej

Europosłowie debatowali na temat przepisów o płacy minimalnej dla kierowców ciężarówek, m.in. o wprowadzeniu minimalnej płacy na poziomie Unii, wezwaniu Komisji do przedstawienia planów ochrony praw socjalnych i warunków pracy kierowców oraz o utworzeniu „czarnej listy” przedsiębiorstw, które naruszają prawo.

Komisarz ds. transportu Violeta Bulc nie mogła ustosunkować się do zapytań parlamentarzystów, ponieważ, jak tłumaczyła, Komisja nie skończyła analizy niemieckich przepisów. – Wielokrotnie słyszeliśmy w tej izbie hasła europejskiej solidarności. Chwalimy się, jak wiele osiągnęliśmy w integracji gospodarczej i ganimy przykłady łamania swobód gospodarczych, które są przecież elementem Unii. Ale kiedy przychodzi do konkretnego przypadku łamania prawa unijnego przez jedno z państw członkowskich na reakcje KE musimy czekać – mówił podczas debaty Kosma Złotowski (EKR, PiS).

Bogusław Liberadzki (S&D, SLD) zwracał uwagę na to, że przepisy o płacy minimalnej wprowadzone przez Niemcy uderzają w europejską zasadę swobody przepływu dóbr. Podkreślał także, że kierowcy tirów nie są pracownikami delegowanymi za granicę, a jedynie przejeżdżają praz inne państwa w ramach swojej pracy. Tomasz Poręba (EKR, PiS) zwrócił uwagę na to, że przepisy o płacy minimalnej są regulowane na poziomie prawa krajowego i inne państwa członkowskie nie powinny narzucać swoich regulacji.

Komisja ma zająć się warunkami pracy w sektorze transportowym w ramach przewidzianego na 2016 r. „drogowego paktu legislacyjnego”.

Walka z „wyścigiem o najniższy poziom” podatkowy

Posłowie rozmawiali na temat wymiany informacji o interpretacji przepisów między państwami członkowskimi. Zauważyli, że różnice w narodowych prawach podatkowych prowadzą do rozdrobnienia rynku wewnętrznego Unii, a nieuczciwa konkurencja prowadzi do wyścigu między firmami o najniższy poziom podatkowy. Część parlamentarzystów stwierdziła, że podatki powinny być płacone w miejscu, w którym przyniosły zysk, a wszelkie nierówności powinny zostać wyeliminowane poprzez wprowadzenie wspólnej podstawy opodatkowania osób prawnych (CCCTB).

Pod koniec roku Komisja ma przedstawić raport na temat sytuacji podatkowej w Unii.

Zobacz krótką relację z sesji plenarnej