Obowiązkowy punkt każdego programu wyborczego. Podstawa innowacyjności, konkurencyjności i przyszłego rozwoju kraju. Kluczowa dla wyrównywania szans i budowania spójności społecznej. Edukacja jest często przedstawiana jako fundament dobrobytu i w takim duchu przed wyborami wypowiadali się o niej rządzący dziś koalicjanci. Czy ich działania z ostatnich dwóch lat realizują te deklaracje w praktyce?
„Dobra edukacja to inwestycja w przyszłość naszych dzieci, ale także realny zysk w postaci wyższego PKB, bo każda złotówka przeznaczona na edukację wraca z nawiązką”. W umowie koalicyjnej jasno zarysowano korzyści, jakie może odnieść gospodarka, gdy kształcenie wysokiej jakości będzie traktowane priorytetowo.
Dlatego nie zaskakuje, że kluczowym postulatem koalicjantów było efektywne zwiększenie nakładów na edukację. Choć to, jak należy rozumieć efektywność, nie zostało niestety doprecyzowane. W konsekwencji jedną z pierwszych reform rządu Donalda Tuska było podniesienie wynagrodzeń nauczycieli o 30 proc., co znalazło odzwierciedlenie w budżecie państwa i widocznym wzroście wydatków na oświatę. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny „Wydatki publiczne na oświatę i wychowanie (z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego) w 2024 r. wyniosły 153,7 mld zł, co stanowiło 4,2% PKB. Część oświatowa subwencji ogólnej, przekazywana szkołom za pośrednictwem jednostek samorządu terytorialnego, wyniosła 88 mld zł. Ponadto z budżetu państwa przeznaczono dodatkowo 9,5 mld zł na oświatę i wychowanie oraz edukacyjną opiekę wychowawczą”.
Z danych GUS za wcześniejszy okres (lata 2022-2023) wynika, że w 2022 r. było to 106,3 mld zł – 3,5% PKB (część oświatowa subwencji ogólnej – 56 mld i dodatkowe 5,3 mld zł z budżetu na oświatę i wychowanie oraz edukacyjną opiekę wychowawczą.)
Rok 2025 r. przyniósł też zmianę w postaci zastąpienia części oświatowej subwencji ogólnej – kwotą potrzeb oświatowych. Zmiana była konsekwencją szerszej reformy finansowania samorządów, która polegała na większym udziale samorządów w podatkach (PiT i CiT) przy ograniczeniu subwencji. W przypadku finansowania edukacji mechanizm nadal opiera się na przekazywaniu środków z budżetu państwa jednostkom samorządu terytorialnego według przyjętego algorytmu. Kwota potrzeb oświatowych na rok 2026 została oszacowana na 111,5 mld zł. Jest to wzrost o 8,9 mld (8,6 proc.) w stosunku do 2025 r.
Próbą wprowadzenia zapowiedzianych zmian w szkolnych stołówkach („zadbamy o zdrowe wyżywienie dzieci w szkołach”) jest szeroko konsultowany projekt rozporządzenia ministry zdrowia dotyczący jakości produktów sprzedawanych w szkołach. Nowe regulacje mają wejść w życie 1 września 2026 r., a planowany termin publikacji dokumentu to pierwsze półrocze 2026 r. Rozporządzenie wprowadzi do szkolnych stołówek więcej posiłków pochodzenia roślinnego, w tym minimum jeden w tygodniu posiłek przygotowany na bazie roślin strączkowych. Regulacja to ukłon w stronę zasad tzw. diety planetarnej (modelu odżywiania bazującego na diecie roślinnej i ograniczeniu mięsa i żywności przetworzonej). Modyfikacji będzie musiała ulec także oferta szkolnych sklepików – projektowane przepisy ustanawiają obniżone normy cukrów, soli oraz tłuszczów dla sprzedawanych tam produktów. W szkołach będzie obowiązywać zakaz sprzedaży kawy.
Kolejne zapisy umowy dotyczyły „odchudzenia i zmian w podstawie programowej, tak aby szkoły uczyły kompetencji przyszłości”. Zmiany w podstawie programowej zostały wprowadzone w pierwszym roku rządu Donalda Tuska. Pod koniec czerwca 2024 r. ministra edukacji Barbara Nowacka (KO) podpisała rozporządzenia w sprawie podstaw programowych dla klas IV-VIII szkół podstawowych i szkół branżowych oraz wszystkich szkół ponadpodstawowych. Zakres materiału został zmniejszony o około 20 proc. Kolejnym etapem miała być szeroko zakrojona reforma. Resort edukacji planował dalsze modyfikacje w podstawie programowej – wprowadzane stopniowo od roku 2025/2026. Po stronie ministerstwa za opracowanie projektu odpowiedzialna była wiceministra Katarzyna Lubnauer (KO).
Rozwój kompetencji kluczowych, oceny opisowe i informacja zwrotna jako kluczowe elementy systemu oceniania, większa autonomia i wsparcie dla nauczycieli, a od 2031 r. zmiany w egzaminach ósmoklasisty i egzaminie maturalnym to tylko niektóre elementy zapowiadanej reformy. Projekt nowelizacji prawa oświatowego zaproponowany przez Ministerstwo Edukacji został uchwalony przez Sejm głosami polityków koalicji rządzącej (233 głosów za, 200 – przeciw, 6 – wstrzymało się). W grudniu 2025 r. ustawę zawetował prezydent Nawrocki, tłumacząc że nowe rozwiązania nie odpowiadają na realne potrzeby systemu oświaty i mogą doprowadzić do osłabienia dydaktycznej i wychowawczej funkcji szkoły. Ministra edukacji zapowiada kontynuację reformy mimo prezydenckiego weta. Według deklaracji Barbary Nowackiej wyjściem z impasu legislacyjnego będzie wprowadzanie poszczególnych zmian za pomocą rozporządzeń.
Jedną z najszybciej zrealizowanych obietnic w obszarze edukacji było ograniczenie prac domowych. W marcu 2024 r. ministerstwo wydało rozporządzenie, a od 1 kwietnia 2024 w szkołach podstawowych obowiązuje zakaz zadawania obowiązkowych prac domowych. W klasach I-III nauczyciele mogą zadawać jedynie prace służące usprawnieniu motoryki małej (ćwiczenie ręki i doskonalenie sprawności pisania). W klasach IV-VIII prace domowe (pisemne i praktyczno-techniczne) są nieobowiązkowe i nie podlegają ocenie – nauczyciel powinien je sprawdzić i przekazać uczniowi informację zwrotną.
Począwszy od roku szkolnego 2024/2025, zgodnie ze znowelizowaną w 2022 r. Kartą Nauczyciela, w szkołach w pełni obowiązują nowe wymogi w zakresie zapewnienia dostępności pomocy psychologicznej i pedagogicznej. Prawny obowiązek zatrudnienia psychologa i pedagoga specjalnego dotyczy placówek, w których uczy się powyżej 50 uczniów. Liczba etatów tych specjalistów nie może być niższa niż 25 proc. łącznej liczby etatów nauczycieli-specjalistów zajmujących się obszarem pomocy psychologiczno-pedagogicznej (art. 42d ust. 11 KN). Nie we wszystkich szkołach udało się spełnić ustawowe standardy. Jak wynika z odpowiedzi wiceministry edukacji Izabeli Zięteki na interpelację posła PiS Marcina Przydacza (obecnie sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta), w 32,22 proc. szkół i placówek w roku szkolnym 2024/2025 brakowało nauczyciela psychologa.
Ostatnim postulatem z zakresu edukacji zapisanym w umowie koalicyjnej było odpolitycznienie i zwiększenie autonomii szkół. Koalicjanci opowiadali się za połączeniem nowoczesnego patriotyzmu z postawą otwartości i respektowaniem praw człowieka. Pod tak ogólnie zarysowanym celem prawdopodobnie podpisałaby się większość sił politycznych. Jednak wskazówką co do tego, jak należy rozumieć odpolitycznienie, jest obietnica wyborcza złożona przez KO w ramach 100 konkretów na 100 dni.
„Odpolitycznimy szkoły. Natychmiast wycofamy przedmiot HiT. Wprowadzimy praktyczne, a nie ideologiczne podstawy programowe i podręczniki, tworzone i zatwierdzane przez ekspertów i nauczycieli praktyków w Komisji Edukacji Narodowej, a nie przez polityków”. Sprawozdając się z realizacji tej obietnicy, KO informuje, że przedmiot HiT począwszy od roku szkolnego 2024/2025 został wycofany dla nowych roczników (przedmiot kontynuują uczniowie, którzy rozpoczęli naukę wcześniej). Od tego roku szkolnego (2025/2026) uczniowie szkół średnich uczęszczają na nowy obowiązkowy przedmiot – edukację obywatelską.
Nowe podstawy programowe zostały przygotowane przez Instytut Badań Edukacyjnych. IBE w otwartym procesie rekrutacji wyłoniło ekspertów, którzy zostali włączeni do prac nad projektami zmian w programach. We wrześniu 2025 r. odbyło się wysłuchanie publiczne na temat przygotowanych przez nich propozycji.
Od polityki nie można jednak uciec, co pokazało prezydenckie weto wobec zmian w podstawie programowej. A także awantura o edukację zdrowotną – przedmiot, który od września 2025 r. miał być obowiązkowy. Jednak ze względu na temperaturę politycznego sporu i zarzuty niektórych środowisk obawiających się treści związanych ze zdrowiem reprodukcyjnym został zdegradowany do rangi nieobowiązkowego. Nie da się też ukryć, że w obszarze edukacji krzyżują się potrzeby i oczekiwania różnych grup – nie tylko wyborców, ale też interesariuszy systemu: uczniów, nauczycieli, rodziców. Propozycje z umowy koalicyjnej są odpowiedzią na część z nich, ale na pewno nie rozwiązują wszystkich problemów, z jakimi boryka się oświata.