Związki partnerskie i walka z mową nienawiści – co udało się osiągnąć koalicji 15 października?

Zamiast związków partnerskich – projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Nowe przepisy dotyczące mowy nienawiści – zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny. Bilans dwóch lat rządów w obszarze równości i braku dyskryminacji nie wygląda imponująco.

Po ponad dwóch dwóch latach rządów koalicji 15 października sprawdzamy, jak rząd realizuje zapisy umowy koalicyjnej. Dziś weryfikujemy, co udało się osiągnąć w kwestii równości i braku dyskryminacji (punkt 7 umowy). W kolejnym tygodniach będziemy analizować kolejne punkty umowy.

***

Wyraźny sprzeciw prawej strony sceny politycznej, która ma po swojej stronie poparcie prezydenta (czy to Andrzeja Dudy, czy Karola Nawrockiego), skutecznie zamyka drogę zmianom prawym. Nie pomogły też różnice zdań w obrębie koalicji opóźniające pracę nad regulacjami o związkach partnerskich. Klimat polityczny nie sprzyja realizacji obietnic wyborczych z 2023 r.

W kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi KO zapowiedziało uchwalenie ustawy o związkach partnerskich. Lewica poszła o krok dalej, deklarując wprowadzenie pełnej równości małżeńskiej i związków partnerskich niezależnie od płci. Startujące z jednego komitetu „Trzecia Droga” PSL i Polska 2050 w tych sprawach wymownie milczały. Brak jednomyślności przełożył się na umowę koalicyjną, w której o związkach partnerskich nie ma ani słowa, i dał o sobie znać w momencie, w którym projekt w końcu powstał. 

Związkowy kompromis

Odpowiedzialna za opracowanie przepisów dotyczących związków partnerskich ówczesna ministra ds. równości Katarzyna Kotula (Lewica) nie zdołała przeforsować swojej propozycji. Dopiero kompromisowy projekt przygotowany przez Kotulę i Urszulę Pasławską (PSL) został przyjęty przez rząd i 30 grudnia 2025 r. wpłynął do Sejmu. Projekt jest zmodyfikowaną wersją poprzedniej propozycji. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, osoby żyjące w związkach nieformalnych będą mogły zawrzeć umowę o wspólnym pożyciu i w ten sposób uzyskać status osoby najbliższej. 

Zobacz najnowsze

Zawierana przed notariuszem (w formie aktu notarialnego) będzie składać się z części ogólnej obligatoryjnej, rejestrowanej w urzędzie stanu cywilnego, oraz fakultatywnej części szczegółowej, w której strony będą mogły zawrzeć dodatkowe postanowienia (m.in. dotyczące dostępu do dokumentacji medycznej, ustanowienia wspólności majątkowej, pełnomocnictwa do działania za drugą osobę w sprawach zwykłego zarządu w razie przemijającej przeszkody, a także pełnomocnictwa przed sądami czy nałożenia obowiązku alimentacyjnego po rozwiązaniu umowy) i załączyć testamenty (określenie zasad wspólnego dziedziczenia). Zawarcie umowy nie daje uprawnienia do wspólnej adopcji dzieci ani do przysposobienia dziecka partnera/partnerki. 

Projekt przeszedł ścieżkę rządową, ale dopiero trafił do Sejmu, co oznacza że poszczególne przepisy mogą i prawdopodobnie ulegną jeszcze zmianie. Uchwalenie ustawy przez Sejm będzie tylko częściowym sukcesem, bo zmiany w prawie może zatrzymać prezydent, stosując veto lub odsyłając ją do Trybunału Konstytucyjnego. Tak było z nowelizacją Kodeksu karnego dotyczącą tzw. przestępstw z nienawiści. 

Trybunał blokuje

I choć w tej kwestii partie tworzące rząd były zgodne, prawa nie udało się zmienić. W umowie koalicyjnej zapisano: „Znowelizujemy kodeks karny tak, aby mowa nienawiści ze względu na orientację seksualną i płeć była ścigana z urzędu”. Prace nad ustawą ruszyły w 2024 roku. Za przygotowanie projektu odpowiedzialne było Ministerstwo Sprawiedliwości, całość koordynował wiceminister Arkadiusz Myrcha. Sejm zajął się propozycją ministerstwa w grudniu 2024 r. (wtedy odbyło się pierwsze czytanie). 6 marca głosami polityków koalicji Sejm przegłosował ustawę, która zmieniła cztery artykuły Kodeksu karnego dotyczące  przestępstw z nienawiści. 27 marca 2025 r. ustawę przekazano prezydentowi do podpisu. Kończący drugą kadencję Andrzej Duda w trybie kontroli prewencyjnej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości Dudy wzbudziło dodanie do katalogu przesłanek dyskryminacyjnych nowych kategorii: wieku, orientacji seksualnej, płci oraz niepełnosprawności, które w opinii byłego prezydenta są pojęciami nieostrymi, godzą w jedną z podstawowych zasad prawa karnego: nullum crimen sine lege certa (nie ma przestępstwa bez jasno określonego prawa) i stanowią zagrożenie dla innej konstytucyjnej wolności – wolności słowa.

We wrześniu 2025 r. Trybunał wydał wyrok, w którym podzielił stanowisko wnioskodawcy i uznał zaskarżone przepisy za niekonstytucyjne, przesądzając de facto o dalszym losie ustawy. W tle pozostają kwestie nieprawidłowego osadzenia Trybunału i ważności samego wyroku, niemniej jasne jest, że ustawa w kształcie uchwalonym przez Sejm nie ma szans na wejście w życie. Po uznaniu ustawy przez Trybunał za niezgodną z Konstytucją prezydent nie może jej podpisać, a w związku z tym prawo nie wchodzi w życie.

Bardziej zdecydowane działania w walce z hejtem i mową nienawiści zapowiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Resort pracuje obecnie nad rozporządzeniem, które umożliwi wyznaczenie wyspecjalizowanych jednostek do ścigania przestępstw motywowanych uprzedzeniami w całym kraju.