Sejm: posłowie uchwalili budżet na 2021 r.

We wtorek i środę (15-16 grudnia) Sejm zebrał się na 23. posiedzenie, w czwartek odbyło się kolejne. Najważniejszym punktem podwójnych obrad był budżet na 2021 r. – posłowie chcieli przyjąć ustawę jeszcze przed końcem roku.

 

 

Posłowie i posłanki wysłuchali sprawozdania z prac komisji finansów publicznych. Rząd złożył projekt budżetu  30 września, 7 października odbyło się jego pierwsze czytanie. Jak informował sprawozdawca, Henryk Kowalczyk, złożono 715 poprawek do budżetu. – To chyba rekordowa ilość, jeśli dobrze pamiętam, w okresie mojej pracy w Sejmie – mówił poseł Kowalczyk. 27 poprawek dotyczyło dochodów państwa, a aż 678 poprawek wydatków. 200 z nich odnosi się do  wydatków na obronę narodową, a 100 – finansowania Instytutu Pamięci Narodowej. Posłowie zgłosili także sporo poprawek do wydatków na CBA, Kancelarię Prezydenta i Fundusz Kościelny. 

Posłowie zajęli się rządowym projektem dotyczącym konwencji antyprzemocowej (tzw. stambulskiej). Projekt dotyczy zmiany zakresu obowiązywania konwencji. Podczas prac komisji sprawiedliwości i praw człowieka głos w sprawie założeń projektu zabrała pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, minister Anna Schmidt. Przypomniała, że przy ratyfikacji konwencji w 2015 r. rząd zgłosił cztery zastrzeżenia do tekstu. Dotyczyły one odpowiedzialności odszkodowawczej ze strony państwa, obowiązku wszczynania postępowań z urzędu, zasad jurysdykcji wobec cudzoziemców oraz terminu przedawnienia karalności gwałtu, okaleczenia narządów płciowych, przymusowej aborcja i sterylizacji. Ponieważ od ratyfikacji konwencji zmieniły się niektóre przepisy prawa karnego, rząd zaproponował modyfikację tych zastrzeżeń. 

Projekt zakłada podtrzymanie trzeciego zastrzeżenia. Za jego sprawą lekki lub średni uszczerbek na zdrowiu (np. w wyniku szarpania, popychania, uderzania, ale gdy obrażenia mają charakter niegroźny) mają być nadal ścigane na wniosek ofiary, a nie z urzędu. Konwencja wymaga, aby takie przestępstwa były w krajowym ustawodawstwie ściganie z urzędu.

Powrót do tematu konwencji stambulskiej odnowił obawy części opozycji, że rząd chce jej wypowiedzenia, jednak minister Schmidt zapewniała, że rząd nie ma takiego zamiaru. Takiego kierunku działań rządu oczekiwałaby z kolei Konfederacja, w której imieniu wypowiadał się m.in. poseł Krystian Kamiński. – My jako Konfederacja przygotowaliśmy dzisiaj projekt uchwały, w którym Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Radę Ministrów do wszczęcia formalnej procedury wypowiedzenia konwencji stambulskiej, ponieważ to jest jedyna droga, żeby zapobiec tej ideologicznej, lewicowo-liberalnej projekcji przesunięcia naszego prawodawstwa i uznania tego całego lewicowego bełkotu, który państwo chcą wprowadzić – mówił Kamiński. 

Sejm ustawę przyjął, teraz zajmie się nią Senat.

24. posiedzenie trwało jeden dzień. Posłowie mieli zająć się licznymi poprawkami do budżetu, ale PiS złożył wniosek o podział poprawek na dwa bloki: te, których poparcie rekomenduje komisja oraz te, które komisja proponuje odrzucić.

Po uwzględnieniu części poprawek, posłowie zdecydowali się m.in. na zmniejszenie budżetu kancelarii senatu oraz wydatków na oświatę i wychowanie oraz zwiększenie budżetu kancelarii premiera ze względu na nowe zadania związane z pomocą środowiskom polonijnym za granicą. Senat miał wyłączne kompetencje w tym zakresie do czasu nowelizacji ustawy o działach administracji z 13 lutego, gdy te zadania podzielono między kancelarię premiera i Senat.

– Doprowadziliście państwo do sytuacji, w której szkoła na Podkarpaciu, przedszkole w Zachodniopomorskiem, szpital w Podlaskiem i każda inwestycja w całym kraju, którą posłanki, posłowie zgłosili, mają być wrzucone do worka, który poprzecie, dlatego że jest wasz, albo odrzucicie, bo jest opozycji. Nie ma zgody na to, abyśmy poprawki do budżetu państwa traktowali jako narzędzie, dlatego że wam się nie chce po prostu dłużej pracować – komentował na początku obrad poseł Krzysztof Gawkowski (Lewica). Posłowie KO chcieli możliwości zabrania głosu podczas głosowania nad budżetem, ale marszałek nie przewidziała czasu na debatę. Mimo tych głosów krytycznych, posłowie głosowali w blokach i budżet na 2021 r. został uchwalony w tempie ekspresowym. 

Po głosowaniu grupa posłów z KO (m.in. Izabela Leszczyna i Cezary Tomczyk) wnioskowała o reasumpcję głosowania, ale Konwent Seniorów nie uznał wniosku ze względu na dużą różnicę głosów (ponowne głosowanie nie zmieniłoby wyniku). Posłowie zapowiedzieli, że rozważają złożenie wniosku do prokuratury w sprawie przekroczenia uprawnień przy trybie procedowania ustawy budżetowej.

Budżet na 2021 r. zakłada m.in.:

  • deficyt na poziomie 82,3 mld zł;
  • prognozowane dochody – 404 mld zł;
  • limit wydatków – 486 mld zł;
  • deficyt sektora finansów publicznych – 6 proc. PKB;
  • deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych – 64,1 proc. PKB;
  • wzrost PKB o 4 proc.;
  • wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,8 proc.
Głosowanie w sprawie budżetu nie było jedynym, podczas którego pojawiły się problemy. W trakcie prac nad uchwałą Senatu w sprawie ustawy o kadrach medycznych posłom PiS zabrakło jednego głosu do przyjęcia ustawy. Po tej sytuacji przeprowadzono reasumpcję, czyli ponowne głosowanie. W kolejnym głosowaniu PiS miał już wystarczającą liczbę głosów, aby odrzucić uchwałę Senatu. 

Uchwalona ustawa o kadrach medycznych oznacza ułatwienia w zatrudnianiu personelu medycznego spoza UE w polskich szpitalach (niektóre ułatwienia mają być wprowadzone na stałe, a niektóre tylko na czas epidemii). Lekarze spoza UE nie będą musieli m.in. zdawać egzaminu poświadczającego o znajomości polskiego czy mieć dyplomu lekarskiego spełniającego wymogi unijne, a w okresie epidemii nie będą musieli także wykazać 3-letniego doświadczenia zawodowego. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.