Sejm: Kłótnia w sprawie Turowa, porozumienie w kwestii Nord Streamu

Posłowie i posłanki wybrali – już po raz piąty – nowego RPO. I choć w Sejmie PiS zebrał wymagane głosy, to Senat odrzucił kandydaturę Lidii Staroń.

Jednym z kluczowych elementów 31 posiedzenia Sejmu miało być wystąpienie przedstawiciela rządu z informacją na temat nakazania przez TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej) wstrzymania wydobycia węgla w kopalni Turów. Ten punkt został jednak wykreślony przez marszałek Witek w dniu obrad. Nagłą zmianę krytykowali posłowie opozycji. – Mieszkańcy Turowa mają prawo wiedzieć, jaka przyszłość ich czeka. Orzeczenie nie jest dobre dla nikogo. Naraża nas na wysokie kary, pracowników Turowa i ich rodziny naraża na utratę pracy, pieniędzy i godności. Może podważyć bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju – mówiła posłanka Paulina Henning-Kloska (Polska 2050), składając wniosek formalny o odroczenie obrad. O uzupełnienie obrad o skreślony punkt apelowali także posłowie Robert Obaz (Lewica), Jacek Protasiewic (Koalicja Polska)z i Robert Kropiwnicki (KO).

Do tych wypowiedzi odniósł się poseł Marek Suski (PiS). – Skandalem jest to, że taka mentalność zdrajców, która dominuje na opozycji powoduje, że stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. Hańba – mówił. Poseł Cezary Tomczyk (KO) domagał się ukarania posła, ale marszałek Witek odpowiedziała: „ja słyszałam naprawdę znacznie gorsze określenia z państwa strony na tej sali”.

Było też na tych obradach miejsce na ponadklubową zgodę – w sprawie Nord Stream 2. Komisja rozpatrzyła trzy osobne uchwały złożone przez SP, KO i PiS, a potem przyjęła przez aklamację (jednomyślnie, czyli także z poparciem Lewicy, KP i Konfederacji) wspólne stanowisko. – Rzeczą nietypową było to, że po wprowadzeniu drobnych poprawek (...) przedstawiciele wszystkich partii politycznych wchodzących w skład Komisji Spraw Zagranicznych przyjęli projekt uchwały przez aklamację, nie było żadnych głosów sprzeciwu – mówił poseł-sprawozdawca, Władysław Bartoszewski (KP). Wszyscy posłowie, którzy zabrali głos w tej sprawie, krytykowali bezradność MSZ w sprawie NS2. – My nie chcemy ministra, który się skarży, że mu nie wyszło z Amerykanami czy z Niemcami. Chcemy ministra aktywnego do ostatniego momentu. Wiemy, że dzisiaj trzeba zademonstrować wspólną determinację, że synergia działań wszystkich partii i stronnictw w tej Izbie może zatrzymać tej projekt, który jest groźny dla bezpieczeństwa Polski, bo tutaj rzecz idzie o bezpieczeństwo Polski – mówił z mównicy Paweł Kowal (KO), odnosząc się m.in. do niedawnych wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Raua, w których „skarżył się”, że przedstawiciele amerykańskiej dyplomacji nie mieli dla niego czasu. Do uchwały odniósł się przedstawiciel MSZ, wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk, uznając ją za „wzmocnienie mandatu do rozmowy” z partnerami w sprawie gazociągu. 

W ekspresowym tempie przeszedł przez Sejm projekt dotyczący zmiany terminu wejścia w życie e-doręczeń (elektronicznych doręczeń pism urzędowych). Przesunięte w czasie przepisy mają umożliwić każdemu zainteresowanemu obywatelowi, który złoży deklarację, otrzymanie korespondencji od państwa drogą elektroniczną. Obowiązek posiadania adresu do doręczeń elektronicznych będą mieć podmioty publiczne, np. ZUS, KRUS, NFZ i przedsiębiorcy. Dostęp do łatwego wyszukiwania adresów zagwarantuje Baza Adresów Elektronicznych. Ustawa zakłada także istnienie publicznej usługi hybrydowej, czyli możliwości dotarcia do osób wykluczonych cyfrowo (elektroniczna korespondencja miałaby być drukowana i dostarczana do takich osób). Złożony w poniedziałek projekt zakłada przesunięcie wejścia w życie ustawy o trzy miesiące (z 1 lipca na 5 października 2021 r.) oraz przesunięcie terminu obowiązku e-doręczeń dla administracji rządowej, centralnej oraz ZUS, KRUS i NFZ z 1 stycznia 2022 r. na 5 lipca 2022 r. Jak tłumaczył z mównicy sejmowej wiceminister cyfryzacji, Adam Andruszkiewicz, przyczyną jest pandemia, która opóźniła testy i szkolenia. Na uchwalenie zmiany wystarczył jeden dzień – we wtorek projekt został już wysłany do Senatu.

Sejm odrzucił wszystkie trzy poprawki Senatu do ustawy o płacy minimalnej w ochronie zdrowia. Dotyczyły m.in. zwiększenia współczynników, na podstawie których wyliczane są wynagrodzenia. W tym samym czasie przed budynkiem Sejmu pielęgniarki, położne i inni pracownicy ochrony zdrowia protestowali domagając się ich uchwalenia. Nie pomogły apele posłanek Marceliny Zawiszy (Lewica) oraz Moniki Wielichowskiej (KO). Po ich wystąpieniach głos zabrał minister zdrowia Adam Niedzielski, który poinformował, że suma, jaką proponuje Senat, jest zbyt wysoka, a głosowanie nad poprawkami to „głosowanie, które będzie pokazywało, czy zachowujemy się odpowiedzialnie z jednej strony, czy rzucamy puste obietnice”. 

Po raz piąty odbyło się w Sejmie głosowanie w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Kandydowali: 

  • Marcin Wiącek – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Kierownik Zakładu Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, specjalizującym się w prawie konstytucyjnym i prawach człowieka. Skończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Centrum Prawa Amerykańskiego. W 2009 r. obronił doktorat, a w 2013 r. otrzymał tytuł doktora habilitowanego. Od 2007 r. pracuje w Biurze Orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego. W przeszłości m.in. pracował przy Trybunale Konstytucyjnym (l. 2003-2004) oraz w Rządowym Centrum Legislacji (l. 2014-2016), a także należał do Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów (l. 2014-2018).

Prof. Marcin Więcek był kandydatem zgłoszonym przez Koalicję Polską, ale poparcie dla jego kandydatury ogłosiły także Koalicja Obywatelska, Lewica, Polska2050 oraz Polskie Sprawy. 

  • Lidia Staroń – z wykształcenia inżynier budownictwa, w 1994 r. ukończyła studia wyższe na Wydziale Budownictwa Lądowego Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Później pracowała m.in. jako przedsiębiorca (firma handlowo-usługowa, l. 1992-1993) oraz zarządca nieruchomości. W 2005 r. wstąpiła do Platformy Obywatelskiej i po raz pierwszy uzyskała mandat poselski. Była posłanką w latach 2005-2015 (V, VI i VII kadencja). Obecnie nie należy do żadnej partii. W 2015 r. uzyskała mandat senatorski i jest przewodniczącą Koła Senatorów Niezależnych. Od lat zaangażowana jako działaczka społeczna w kwestie spółdzielni mieszkaniowych, założyła Stowarzyszenia Obrońców Spółdzielców.

Lidia Staroń była kandydatką zgłoszoną i popieraną przez Prawo i Sprawiedliwość.

Sejm wybrał Lidię Staroń (otrzymała 231 głosów, w tym głosy Konfederacji czy Kukiz’15). Za prof. Wiąckiem zagłosowało 222 posłów, prawie cała opozycja i dziewięciu posłów Porozumienia i PiS. Na wniosek KO głosowanie odbyło się z listy, czyli nie głosowano najpierw za jednym, a potem drugim kandydatem, ale głos oddano w jednym głosowaniu w formie listy alfabetycznej. Jeszcze w tym samym tygodniu kandydaturą Staroń zajął się Senat.. Senat nie zatwierdził wyboru Sejmu – Za Lidią Staroń głosowało 45 senatorów, przeciw 51, a trzech wstrzymało się od głosu – tym samym po raz piąty parlamentarzyści nie zdołali wybrać nowego RPO.  

W środę odbyło się tajne, 32. posiedzenie Sejmu poświęcone „skali ataków cybernetycznych, które dotknęły Polskę”. Więcej o tym, jak wyglądają tajne obrady i w jakich okolicznościach są zwoływane, można przeczytać TUTAJ.