Sejm: Ostatnie zmiany w budżecie i propozycje dla mniejszych przedsiębiorców

Na 2020 r. rząd planuje rozszerzenie grupy przedsiębiorców, którzy mogą płacić niższy ZUS. PiS chciał także opodatkować duże sklepy, ale projekt musi poczekać ze względu na sprzeciw Komisji Europejskiej. Do porządku obrad dodano pilny projekt zmian w budżecie z tego roku. Posiedzenie odbędzie się 12 i 13 grudnia oraz dodatkowo w piątek 20 grudnia 2019 r.

Sejm rozpocznie posiedzenie w czwartek od zgłoszonego w trybie pilnym projektu zmian w ustawie o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2019. Rząd chce jeszcze przed końcem tego roku przekazać dodatkowe pieniądze na Narodowy Fundusz Zdrowia (do 2 mln zł) oraz Fundusz Wsparcia Policji (do 1 mln zł). Oprócz tego projekt zakłada, że środki przeznaczone do wykorzystania w tym roku na program modernizacyjny dla Policji, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa i Państwowej Straży Pożarnej, na zakup nowych karetek dla ratownictwa medycznego oraz na wydatki zakładów opieki zdrowotnej MSWiA, nie wygasają z końcem roku, tylko będą mogły zostać wykorzystane do 30 kwietnia 2020 r.

Podatek dla dużych sklepów znowu przesunięty

Rząd chce przesunąć wprowadzenie podatku od sprzedaży detalicznej, czyli tzw. podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Ustawa przewiduje wprowadzenie nowego podatku w dwóch stawkach: 0,8 proc. od nadwyżki przychodu ze sprzedaży od 17 mln zł do 170 mln zł miesięcznie oraz 1,4 proc. od nadwyżki przychodu przekraczającego 170 mln zł miesięcznie. Sklepy, które zarobiły mniej niż 17 mln zł, są zwolnione z podatku. Opodatkowanie nie obejmuje także towarów takich, jak leki refundowane, energia elektryczna, ciepło systemowe, gaz ziemny, gaz w butlach oraz paliwa stałe (węgiel, koks) ani sprzedaży na odległość. Według szacunków Ministerstwa Finansów podatek dotyczy 200 sklepów. Projekt, który zakłada przesunięcie momentu wejścia w życie podatku ze stycznia na lipiec 2020 r.,uzasadni minister finansów Tadeusz Kościński.

Pierwotnie podatek miał obowiązywać już od 1 września 2016 r., ale projekt został zablokowany przez Komisję Europejską. Komisja uznała, że podatek jest niezgodny z prawem unijnym, ponieważ prowadzi do faworyzowania mniejszych sklepów względem większych marketów i jest formą pomocy publicznej. Polska zaskarżyła tę decyzję do Trybunału Sprawiedliwości UE i w 2019 r. sprawę wygrała. Nie jest to jednak koniec, ponieważ Komisja odwołała się i ostateczne rozstrzygnięcie przypadnie prawdopodobnie na drugą połowę 2020 r. 

Z pomysłem wprowadzenia nowego podatku nie zgadza się Koalicja Obywatelska. – Jesteśmy przeciwni temu podatkowi, bo jak każdy podatek pośredni, oznacza on podwyżkę cen. Ciągłe odmrażanie czy przekładanie tego podatku spowoduje, że jako konsumenci kilka razy za niego zapłacimy. Ceny wzrosną oczywiście nieznacznie, ale jak weźmiemy pod uwagę cały koszyk, to ta różnica jest widoczna. Już teraz widzimy inflację i ten podatek handlowy na pewno jest jakimś przyczynkiem do wzrostu cen – mówiła dla MamPrawoWiedziec.pl posłanka Izabela Leszczyna (KO).

Zmienią się składki ZUS dla najmniejszych firm

Ministerstwo Rozwoju przygotowało projekt ustawy skierowany do małych firm, tzw. mały ZUS plus. Od 1 stycznia tego roku obowiązuje już mały ZUS skierowany do przedsiębiorców, których przeciętne miesięczne przychody nie przekroczyły 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w poprzednim roku (w 2018 r. było to 5250, czyli w sumie 63 tys. zł rocznie). Przedsiębiorcy, którzy spełniają to kryterium, mogli w tym roku zapłacić niższe składki na ubezpieczenia społeczne (są to ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe oraz dobrowolne ubezpieczenie chorobowe). 

Mały ZUS plus ma podnieść próg z 63 tys. zł do 120 tys. zł przychodu rocznie (10 tys. zł miesięcznie). Dla firm, które spełnią kryterium przychodowe składki będą proporcjonalne do średniomiesiecznego dochodu osiągniętego w roku ubiegłym. Ze sposobu obliczania wysokości składek wynika także drugi próg – przedsiębiorca nie może osiągnąć miesięcznie dochodu wyższego niż ok. 6 tys. zł. Ministerstwo szacuje, że ta obniżka obejmie 320 tys. przedsiębiorców. „Przykładowo, przedsiębiorca, którego przeciętny miesięczny dochód w 2019 r. wynosił 2,8 tys. zł, w przyszłym roku będzie płacił na ubezpieczenia społeczne 442,96 zł miesięcznie plus obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Jego korzyść w stosunku do pełnej składki ZUS w 2020 r., bez ubezpieczenia zdrowotnego, wyniesie zatem 549,34 zł” – wyjaśnia w komunikacie prasowym minister Jadwiga Emilewicz. Minister chciała, żeby ustawa obowiązywała już od 1 stycznia 2020 r., ale podczas obrad Komisji Finansów Publicznych uzgodniono, że termin powinien zostać wydłużony do końca lutego 2020 r.

Oprócz spełniania kryterium dochodowego przedsiębiorca musi prowadzić działalność w poprzednim roku przez co najmniej 60 dni. Z ulgi nie skorzysta przedsiębiorca, który wykonuje działalność na rzecz swoich byłych pracodawców lub który rozliczał się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i korzystał ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.Ulga nie przypadnie też temu, ktokorzysta z preferencyjnych składek lub, kto ma ubezpieczenie z innych tytułów, niż prowadzenie działalności gospodarczej.

Składka w obniżonej wysokości może być płacona maksymalnie przez 3 lata w ciągu kolejnych 5 lat działalności. Przedsiębiorca będzie mógł zgłosić chęć skorzystania z ulgi do końca pierwszego miesiąca obowiązywania ustawy.

Jak informuje posłanka Leszczyna, Koalicja Obywatelska poprze projekt, ale planuje zgłosić do niego poprawkę. – Chcielibyśmy, żeby osoby do 26 roku życia, które są przedsiębiorcami, były zwolnione ze składek. PiS wprowadził już PIT zerowy dla takich osób, ale i tak muszą one płacić za NFZ – zapowiada posłanka.

Projekt krytykuje Konfederacja. Podczas konferencji prasowej w Sejmie poseł Jakub Kulesza argumentował, że tzw. Mały ZUS „jest fikcją”, ponieważ przychód wcale nie decyduje o wielkości firmy i w praktyce ze zniżki skorzysta tylko wąska grupa mikroprzedsiębiorców. Konfederacja chce zgłoszenia poprawki, która zlikwiduje próg przychodowy 10 tys. zł. 

MamPrawoWiedziec.pl dowiedziało się od posłanki Hanny Gill-Piątek, że projekt ma poparcie Lewicy.

Kolejne powołanie do Trybunału Konstytucyjnego

Sejm ma zająć się także wyborem nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. 5 stycznia kończy się kadencja sędzi Małgorzaty Pyziak-Szafnickiej. Kandydata na jej miejsce zgłosiło tylko Prawo i Sprawiedliwość. Ma to być Rafał Wojciechowski, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Wojciechowski został pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego w 1993 r. Pięć lat później zdał egzamin radcowski, w 2002 r. obronił rozprawę doktorską, a w 2010 r. uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego. W 2011 r. pracował jako notariusz we Wrocławiu. Wojciechowski od 2013 r. jest zatrudniony na stanowisku profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu, a na lata 2016-2020 r. objął tam stanowisko prorektora do spraw studenckich.

Podzielone głosy w sprawie uczelni medycznej w Bydgoszczy

Posłowie zajmą się także obywatelskim projektem o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy. Akademia Medyczna funkcjonowała w Bydgoszczy do 2004 r., ale w związku ze zmianą ustawy i nowymi wymogami dla samodzielnych uczelni wyższych, została przekształcona w Collegium Medicum UMK w Toruniu. Collegium nadal mieści się w Bydgoszczy, ale podlega pod UMK. Według danych z 2015 roku liczy 1191 pracowników, 5885 studentów i 3 wydziały: Lekarski, Farmaceutyczny i Nauk o Zdrowiu. Wnioskodawcy proponują, żeby wrócić do dawnej formy i stworzyć z Collegium samodzielną uczelnię medyczną. Projekt był już procedowany w poprzedniej kadencji, ale prace nie zostały zakończone, a zgodnie z przepisami w takiej sytuacji projekt musi zostać ponownie rozpatrzony przez nowy Sejm. Wtedy Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisja Zdrowia wnioskowały o odrzucenie projektu. Negatywnie zaopiniowały projekt także władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Rada Collegium Medicum, Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich i Samorząd Studencki UMK.

Sejm przygotowuje się do wyboru PKW

Sejm zajmie się zmianami w sejmowym regulaminie dotyczących Państwowej Komisji Wyborczej. W tej kadencji po raz pierwszy to posłowie wybiorą 7 członków PKW. Dotychczas w Komisji zasiadało 3 sędziów TK, 3 sędziów SN oraz 3 sędziów NSA – wszyscy wybierani przez środowiska sędziowskie. Teraz, oprócz 7 członków wybranych przez Sejm, w PKW znajdzie się 1 sędzia TK i 1 sędzia NSA. Zmiany w regulaminie określają m.in. tryb składania wniosków z proponowanymi kandydatami przez kluby parlamentarne.